piątek, 10 września 2021

5 - Śniadanie

 

Rozdział 5

Śniadanie

 

 

Następnego ranka siedziałam na leżaku przy basenie, piekłam się w słońcu, pot mieszał się z olejkiem do opalania, moje oczy były skierowane na Kindle’a w dłoni, ale mój umysł nie był na nim skupiony.

Był na Ty.

Zeszłej nocy wygrał czterysta pięćdziesiąt tysięcy dolarów grając w pokera.

Czterysta pięćdziesiąt tysięcy dolarów.

To mnie odurzyło. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Było to tak ogromne, że nie dało się tego przetworzyć.

Ale ta wiedza nie była jedyną rzeczą, która zaskoczyła mnie zeszłej nocy.

Udając spokojną, nie zapytałam go, ile wygrał, dopóki nie dotarliśmy do pokoju, ale zrobiłam to w chwili, gdy zatrzask kliknął w drzwiach. Odpowiedział, wchodząc do pokoju, zrzucając marynarkę.

Stałam oszołomiona w małym przedpokoju bez ruchu.

Potem weszłam do sypialni i zobaczyłam, jak kładzie marynarkę na fotelu przy oknie.

„Czterysta pięćdziesiąt tysięcy dolarów?” - zapytałam.

„Tak” - odpowiedział.

„Czterysta pięćdziesiąt tysięcy dolarów?” - powtórzyłam.

Ty tym razem nie odpowiedział.

„Nie mogę uwierzyć, że wygrałeś takie pieniądze” - stwierdziłam, ponieważ nie mogłam.

„Nie podniecaj się” - odpowiedział, wyjmując spinki do mankietów i zachowując się, jakby nie był podekscytowany, ale z drugiej strony rzadko zachowywał się, jakby był.

Ale jednak.

Czterysta pięćdziesiąt tysięcy dolarów było ekscytujące i powinno być, nawet dla Ty.

Dlatego gapiłam się na niego i robiłam to przez chwilę.

Potem zapytałam z niedowierzaniem - „Jak mogę nie być podekscytowana? To dużo pieniędzy. A ty wygrałeś te pieniądze. W Vegas. W pokerze, który wyszedł prosto z filmu. I to… było… kurewsko… fajne!”

Jego oczy spoczęły na moich - „To nie było fajne. To było proste. Byli amatorami. Jedynym, który wiedział, co robi, był Navarro, a Navarro bardziej interesowały twoje nogi niż gra.”

To mnie zaskoczyło, ale nie odciągnęło wiatru od moich żagli, chociaż mnie zaciekawiło.

„Byli amatorami?” - zapytałam.

„Myślisz, że to byli wielcy gracze, ale nie byli. Navarro był jedynym profesjonalistą siedzącym przy tym stole.”

„Który to Navarro?” - zapytałam, ale pomyślałam, że wiem.

„Szczupły. Czarne włosy. Jego oczy przesuwały się na kanapę jakieś sto pieprzonych razy.”

Miałam rację, wiedziałam.

„Więc amatorzy grają o takie stawki?”

Skinął głową, rzucając spinki do mankietów na biurko i powiedział - „Reszta tych mężczyzn ma pieniądze do spalenia. Hobby. Dlatego pozwalają mi na nie grać. Nie pozwalają każdemu usiąść przy stole. Mój chłopak, który wprowadził mnie do gry, powiedział im o mnie. Znali moją historię; myśleli, że jestem łatwym celem. Miałem pieniądze, niewiele, ale wystarczająco dużo i byli gotowi je wziąć. Spędziłem godzinę tracąc, a oni stracili zainteresowanie mną, bo myśleli, że mnie ograli, więc zapomnieli zwracać uwagę. Błąd amatora. Navarro wiedział, co robię, od chwili, gdy zacząłem to robić, a to obejmowało wchodzenie z tobą do pokoju.”

To nie miało sensu - „Jeśli jest profesjonalistą, dlaczego stracił koncentrację?”

Jego oczy skierowały się na mnie - „Wygrałem dużo, ale widzę, że z tym pytaniem, że zwracałaś uwagę na mnie, a nie na grę. Wygrał więcej, taki jest dobry. W połowie myślał o grze, połowie na twoich nogach, a nadal zabrał prawie dziewięćset.”

„Och” - wyszeptałam, myśląc, że prawie milion dolarów też jest fajne, ale nie byłam w pokoju z mężczyzną, który wygrał prawie milion dolarów. Byłam w pokoju z Ty i to, co wygrał, było więcej niż wystarczające. Potem zapytałam - „Co miał na myśli Stetson, kiedy powiedział ci, że nie zostaniesz zaproszony, aby usiąść przy innym stole? Czy był po prostu wkurzony, że wygrałeś?”

„Teksańczyk zorientował się, że go oszukałem i nie był z tego powodu zadowolony, bo myśli, że jestem brudny. Jestem byłym więźniem, ale nawet gdybym nie był, jestem mulatem i byłem przez całe życie, więc mogę wyczuć, jak mężczyzna nie lubi kolorowych. Ten facet nie lubi koloru, więc myśli, że jestem gorszy od niego, były skazany czy nie, a były skazany tylko pogorszyło sprawę i sprawiło, że myślał, że miał rację, bo sądził, że są w porządku wszystkie powody, dla których nie lubi kolorowych. Jest po sześćdziesiątce i wciąż klepie dwudziestokilkuletni tyłek, bo jego pieniądze i status mogą mu kupić taki. Mimo to oszukałem go. Tego nie lubił. Ale nie lubił mnie w chwili, gdy z tobą wszedłem. Człowiek taki jak ja nie powinien mieć kobiety z klasą jak ty. Odpyskował, żeby zachować twarz i przypomnieć mi o moim miejscu.”

Poczułam gniewny żar uderzający w moją klatkę piersiową, gdy szepnęłam - „To nie jest fajne.”

Wzruszył ramionami - „To dzieje się cały czas. Jestem mechanikiem, który jest kolorowy, więc albo nie grałbym na wysokich stawkach, przez co nie znaliby mojej reputacji, albo znaliby i myśleli, że mogą mnie pokonać, a jak wziąłem ich pieniądze, wkurzyli się.”

„Więc zablokuje ci możliwość rozgrywania kolejnej gry?”

„Nie zamierzam siedzieć w kolejnej grze.”

Patrzyłam na niego, zadziwiona.

Potem zapytałam - „Co? Dlaczego nie? Właśnie wygrałeś prawie pół miliona dolarów.”

Jego oczy wpatrywały się we mnie i wyjaśnił - „Lexie, to gówno wciąga. Nie kontrolujesz tego, ono kontroluje ciebie. Właśnie spędziłem pięć lat dosłownie w łańcuchach. Nie muszę być przykuty do innego.”

Poczułam, że oddech utknął mi w gardle, ponieważ on tak myślał. Nie miał zamiaru dać się wciągnąć, aby żyć na dużą skalę, robiąc coś, co nie było do końca nielegalne (choć nie byłam tego pewna), ale wciąż był nieco wątpliwe i zdecydowanie nieprzewidywalne, testując Panią Szczęście, która była bezlitosna i żyć życiem, które nie byłoby pod jego kontrolą.

Podobało mi się to. Bardzo.

Za bardzo.

Ty kontynuował - „Siedziałem w tej grze z jakiegoś powodu. Te pieniądze mają cel. Sfinansują biznes, którym muszę się zająć. Mam życie, które trzeba zrestartować, pieniądze pomogą mi w tym. Teraz mam pieniądze, więc nie muszę siedzieć w kolejnej grze.”

Innymi słowy, nie chodziło o blask, świetne buty i drogie garnitury szyte w godzinę.

Dzisiejszy wieczór miał cel, dopilnował go i ruszył dalej.

Tak, podobało mi się to. Bardzo. Podobało mi się to, chociaż każdy biznes, który wymagał prawie pół miliona dolarów, też był wątpliwy.

„Cóż, cieszę się, że dostałeś to, czego potrzebowałeś, Ty” - powiedziałam cicho, a on wpatrywał się we mnie z twarzą bez wyrazu, ale znowu czułam się, jakby mnie czytał, a potem podniósł brodę.

Potem zaczął rozpinać koszulę.

Podeszłam do szafki i upuściłam na nią kolczyki, zdjęłam naszyjnik i też go tam położyłam, a następnie zmagałam się z bransoletką i udało mi się ją rozpiąć i położyć z innymi.

Następnie podeszłam do walizki, która eksplodowała na podłodze przy końcu półki bagażowej. Przekopałam się, wzięłam sznurowane szorty i małą, obcisłą koszulkę, którą miałam założyć do łóżka i przeniosłam się do łazienki. Spięłam włosy w niechlujną wiązkę na czubku głowy, przebrałam się, umyłam twarz, umyłam zęby, nawilżyłam się i wyszłam niosąc sukienkę i buty. Powiesiłam sukienkę, rzuciłam buty i zobaczyłam Ty w łóżku, plecami do wezgłowia, z prześcieradłem do pasa, z nagą klatką piersiową i wyraźnie zarysowanymi mięśniami brzucha na wierzchu, wpatrzonego w telewizor i nie patrzącego na mnie, nawet gdy poruszałam się po pokoju.

Mimo że nie byłam w łazience zbyt długo, powietrze w pokoju wydawało się o około dziesięć stopni chłodniejsze niż kiedy weszłam, a klimatyzacja pracowała głośno. Dlatego nie traciłam czasu, by szybko poruszyć się po łóżku i wślizgnąć się pod kołdrę obok niego. Zeszłej nocy, po wielkim posiłku i wypitej prawie samodzielnie butelce szampana, zasnęłam oglądając telewizję i spałam na pościeli. Dzisiejszego wieczoru wślizgiwanie się do łóżka obok niego było dziwne. A część tego dziwnego zachowania miała związek z zastanawianiem się, co miał na sobie pod okryciem.

Pominęłam to, przekręciłam się na bok, twarzą do Ty, na łokciu w poduszce, podgięłam kolana i skierowałam wzrok w dół mojego ciała na telewizor.

„Włożyłem twoją biżuterię do sejfu” - mruknął Ty, a mój wzrok przesunął się na urządzenie, a potem z powrotem na telewizor.

„Dzięki” - wyszeptałam, a potem cicho zauważyłam - „Wspomniałeś coś o tym, kiedy mechanik siada do gry o wysokie stawki. Oczywiście grałeś już wcześniej.”

Na mój komentarz jego odpowiedź brzmiała - „Daj i weź?”

Moje spojrzenie przeniosło się z telewizora na jego dużą postać do jego pięknych oczu, które były na mnie.

„Jasne” - szepnęłam.

„Grałem, tak. Niezbyt często, ale robiłem to. Mój tata przepijał swoją wypłatę, więc jak dorastałem, nie byłem przyzwyczajony do posiadania dużo, ale odkryłem, że jestem człowiekiem, który lubi fajne gówno. Jak ci się to podoba, znajdziesz sposób, aby to zdobyć. Odkryłem, że mam talent przy stoliku do gry, więc znalazłem sposób.”

Dobra, wystarczy powiedzieć, że mi się to nie podobało. Ronnie też lubił ładne gówno i znalazł sposób, żeby je zdobyć. I wiedziałam, że powinnam zauważyć to o Ty wcześniej. Po pierwsze dobrze nosił dżinsy i koszulki, ale ładne garnitury i drogie spinki do mankietów nie były mu obce. Po drugie, tego ranka, kiedy zobaczyłam jego okulary przeciwsłoneczne, wiedziałam, że nie zdjął ich z wysokiego, pionowego, plastikowego stojaka, na którym wystawiono sto innych par pięciodolarowych okularów przeciwsłonecznych. Kosztowały trochę i nosił je z dżinsami, koszulką i butami, jakby był przyzwyczajony do noszenia dwustupięćdziesięciodolarowych okularów przeciwsłonecznych. Po trzecie, praktycznie pierwszą rzeczą, jaką zrobił, kiedy trafił do Vegas po wyjściu z więzienia, były zakupy i zrzucenie dziesiątek tysięcy dolarów. Torby na biurku, których jeszcze nie opróżnił, nie były tylko błyskotkami i okularami.

Dlatego zauważyłam - „Zauważyłam, że nie masz awersji do zakupów.”

„Nie mam też niechęci do pracy i brudzenia sobie rąk” - odpowiedział.

„Co?”

„Lubię fajne gówno, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby na nie pracować i jak lubię to, nie będę się pieprzył, żeby to zdobyć.”

„Więc…” - zawahałam się, a potem poszłam na to - „…to, że grasz w pokera nie miał nic wspólnego z tym, że niesłusznie cię uwięziono?”

Jego oczy wpatrywały się w moje.

Potem powiedział cicho - „Tego nie powiedziałem.”

To było to. Gówno.

„Dlatego nie będziesz już więcej grać po dzisiejszym wieczorze” - wyszeptałam, rozczarowana, że na wpół skłamał.

„Nie” - odpowiedział - „Mężczyźni, którzy wyznaczyli mnie do upadku, potrzebowali faceta od upadku. Wziąłem pieniądze od jednego przy stole; wkurzył się, więc zwróciłem jego uwagę i stałem się jego facetem do upadku.”

„Więc granie w pokera miało coś wspólnego z tym, że niesłusznie zostałeś uwięziony” - stwierdziłam.

„Nie” - powtórzył - „Po prostu znalazłem się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie i zwróciłem na siebie niewłaściwą uwagę. Gdyby ktoś inny wygrał tamtej nocy, to byłby on. Jakbym przypadkowo musnął go, przechodząc obok niego czy kupując piwo w barze, a on nie przyjąłby tego uprzejmie, to kupiłoby mi to samo gówno. Nie obchodziło ich, w kogo celują, po prostu potrzebowali kogoś, do kogo mogliby strzelić. Nie miało to nic wspólnego z pokerem. To miało związek z tym, że potrzebowali faceta od upadku. Wpadłem na ich celownik, oto kim się stałem.”

Po jego wyjaśnieniu, fakt, że mi je dał i fakt, że udowodnił, że nie skłamał wcześniej, poczułam, że mój oddech jest spokojny i nie zdawałam sobie sprawy, że wcześniej stał się trochę męczący.

Potem znowu to zrobiłam - „Jak to się stało, hmmm… dokładnie?”

Potrząsnął głową - „Skończyłem dawanie. Teraz biorę.”

Cóż, przynajmniej coś miałam.

Kontynuował - „Pytałaś, masz. Teraz ja pytam.”

„Dobrze” - zgodziłam się.

„Powiedziałaś mi, że nie masz mamy ani taty. Żadnych dziadków. Masz jakichś krewnych?”

Potrząsnęłam głową.

„Nikogo?” - popchnął.

Ciągle kręciłam głową, ale potwierdziłam - „Nikogo.”

„Jak możesz nie mieć bliskich?”

„Mam. Rodzina Ronnie’go.”

„Oni nie są twoimi bliskimi.”

„Tak, Ty, są.”

Spojrzał mi w oczy.

Potem zapytał - „Wychowali cię?”

„Tak jakby.”

„Brak odpowiedzi, Lexie.”

Wypuściłam westchnienie.

Potem podciągnęłam kolana do brzucha, objęłam je ramieniem i opowiedziałam mu swoją historię.

Lub jej część.

„Moja mama i tata zmarli, kiedy byłam mała. Długa historia. Rodzice mojego taty zmarli, gdy miałam szesnaście lat. Wypadek samochodowy. Moja babcia zmarła, gdy miałam sześć lat, a dziadek, gdy miałam trzynaście. Mój tata miał siostrę, ale do czasu śmierci dziadka, cóż… powiedzmy, że byłam trudna, a ona nie chciała nic z tego, więc mnie nie wzięła. Oczywiście z tego powodu, chociaż mieszka w Dallas, nie widuję jej i kiedy to mówię, mam na myśli nigdy. Życie było dla mnie gównem, dziadek nie był taki wspaniały, miałam trzynaście lat, grałam i po prostu potrzebowałam kogoś, kogo bym obchodziła. Nie robił tego. Zostałam umieszczona w domu dla dziewcząt, a następnie trafiłam do rodziny zastępczej. Opieka zastępcza zabrała mnie do nowej szkoły, tam poznałam Bessie, siostrę Ronnie’go i zostałyśmy najlepszymi przyjaciółkami i, nawiasem mówiąc, nadal jesteśmy. Mieszkali w miejscu, które można by uznać za jeden stopień wyżej od domu dla dziewcząt, a to był mały krok, ale uwierz mi, bez względu na to, jak bardzo to było popieprzone, ich dom był lepszy niż opieka zastępcza. Więc spędzałam tam dużo czasu. Moi opiekunowie zastępczy nadal otrzymywali wynagrodzenie, więc nie obchodziło ich, gdzie spędzałam czas i jadałam posiłki. Tata Ronnie’go zniknął, a jego miejsce pobytu wciąż jest nieznane, więc dorastał, obserwując, jak jego mama walczy o jedzenie na stole i spędzał większość czasu unikając miejscowych chłopców, którzy próbowali zwerbować go do gangu. Był także jedynym mężczyzną w rodzinie. Traktował to poważnie, ale, oczywiście, nie zrobił tego mądrze. Według niego istniały dwa sposoby dbania o swoje kobiety. Po pierwsze, NBA. Po drugie to, co ostatecznie zrobił. Problem polegał na tym, że Ella nie chciała mieć nic wspólnego z pieniędzmi zarobionymi tak, jak on je zarabiał. To wywołało niezgodę. Byłam łącznikiem, który chronił tę niezgodę przed załamaniem się. Ella nigdy nie wzięła żadnych pieniędzy Ronnie’go, ale przynajmniej udało mi się utrzymać go w rodzinie. I zdecydowanie byłam częścią rodzinnej owczarni i byłabym, nawet gdybym skończyła z Ronnie’m. Gdybyśmy zerwali, to ja miałabym jego rodzinę, nie on, a kiedy umarł, nic z tego się nie zmieniło, więc, biorąc to pod uwagę, że było w ten sposób i fakt, że byli jedyną prawdziwą rodziną, jaką znałam, to moi bliscy.”

Kiedy przestałam mówić, Ty tylko patrzył na mnie i nie powiedział ani słowa.

Zapytałam więc - „Czy skończyliśmy z dawaniem i braniem?”

„Tak” - odpowiedział, ale jego oczy nie wróciły do telewizora i sposobu, w jaki zwykle beznamiętnie patrzył na mnie, ale nadal czułam intensywność jego spojrzenia, więc moje oczy też się nie poruszyły.

To również skłoniło mnie do pytania - „Co?”

„Nie rozumiem” - odpowiedział.

Poczułam, że moje brwi się ściągają i powtórzyłam - „Co?”

Spojrzał na telewizor mruczący - „Nic”.

„Ty” - zawołałam i nie patrzył na mnie, ale wciąż powtarzałam - „Co?”

Nadal na mnie nie patrzył, więc zapytałam - „Czego nie rozumiesz?”

Potem jego oczy przecięły się na mnie i bez wahania przystąpił do zakołysania moim światem.

„Jesteś po części gapcią, w całości kobietą z klasą. Nigdy nie wchodziłem do pokoju, żadnego pokoju, z kobietą na ramieniu, żadną kobietą, która miałaby twój wygląd, twój styl, rodzaj piękna, które masz i światło, które od ciebie świeci. Więc tego nie rozumiem. Nie rozumiem, jak kobieta prowadząca życie pełne gówna, wychodzi z tego, będąc po części gapcią i całą klasą. To gówno nie jest możliwe, ale ty, kurwa, jesteś. Częściowo gapcia, wszystko klasa.”

Poczułam, że mój oddech przyspieszył, ale udało mi się wyszeptać - „Nie jestem w połowie gapią.”

„Masz rację. Byłem miły. Jesteś kompletną gapcią.”

„Nie jestem.”

„Kotku, nazywasz mnie mężulkiem” - zauważył, ale mój oddech przyspieszył, bo znowu nazwał mnie „kotku”.

„Jesteś moim mężulkiem.”

„Nikt nie mówi mężulek” - powiedział mi.

„Ja mówię” - powiedziałam mu.

„W porządku, przeformułuję. Nikt poza gapciami mówi mężulek.”

„Czy to jest gdzieś wyryte w kamieniu?”

„Powinno być.”

„Więc ci się to nie podoba.”

W tym momencie jego ciało skręciło się nieznacznie w moją stronę, jego broda opadła pół centymetra, jego oczy spotkały się z moimi i przestałam oddychać.

A jego głos był bardzo niski, kiedy stwierdził - „Nie powiedziałem, że mi się to nie podoba.”

„Okej” - wydyszałam.

„Podoba mi się to” - ciągle dudnił.

„Okej” - powtórzyłam z tchu.

„Nadal jesteś pieprzoną gapcią.”

Milczałam.

„I to też mi się podoba” - dokończył, poprawił się mikroskopijnie i jego oczy przesunęły się na telewizor.

Zdecydowałam, że najlepszym sposobem działania w tym momencie jest skierowanie oczu na telewizor, więc tak zrobiłam. Potem walczyłam o odzyskanie kontroli nad oddechem. Udał mi się ten wyczyn. Potem znów się zastanawiałam, co miał na sobie pod prześcieradłem. Potem starałam się przestać się zastanawiać i też udało mi się to, ale ledwo.

Potem pozwoliłam sobie na myślenie, że lubił, jak nazywam go „mężulkiem” i że jestem gapcią (jak myślał). Potem próbowałam powstrzymać się przed dopuszczeniem do tego by przeniknęło do mnie, że podobało mi się, że on lubił te rzeczy, a ja lubiłam też wszystkie inne rzeczy, które mówił.

Zawiodłam w tym.

Potem naciągnęłam kołdrę wysoko na ramię, bo w pokoju było cholernie zimno i udało mi się zasnąć w łóżku z Ty’em Walkerem.

Obudziłam się i już go nie było. Tym razem zostawił na swojej poduszce notatkę z napisem:

L

Siłownia.

T

Studiowałam ją zaspanymi oczami i z jakiegoś dziwnego powodu zapamiętałam jego cięcia. A takie było jego pismo odręczne. Ciemne, mocno wciśnięte cięcia. Nawet tam, gdzie powinny być krzywe, były ukośniki.

Potem wstałam, przygotowałam się do wyjścia na basen, napisałam mu notatkę, a potem z jakiegoś innego dziwacznego powodu złożyłam i schowałam jego jednowyrazową notatkę do kieszonki w portfelu.

Potem poszłam na basen i zamówiłam latte od przechodzącego kelnera, mając nadzieję, że Ty się w końcu pokaże, abyśmy mogli zjeść razem śniadanie. I nie pozwoliłam sobie myśleć o tej nadziei ani o tym, że moje oczy przenosiły się na drzwi do basenu w znacznie więcej niż rzadko przy okazji, mając nadzieję, że wypatrzę go wychodzącego z nie. W rzeczywistości, nie leżąc z nim w łóżku po tym, jak wygrał pół miliona dolarów i powiedział mi, że jestem gapcią i piękna, byłam w stanie odmówić sobie robienia wielu rzeczy.

Chociaż ani jedna z tych rzeczy nie powstrzymywała moich oczu od wędrowania z nadzieją do drzwi od czasu do czasu.

Gówno.

Uderzyło mnie, że byłam gorąca, a raczej bardzo gorąca i było to coś, czego nie spodziewałam się po tym, jak obudziłam się z zamarzniętym nosem w głębokim mrozie, który był w naszym pokoju. Uderzyło mnie też, że poranek mijał, Ty się nie pojawiał, a ja byłam głodna.

Nadszedł czas, aby znaleźć mojego męża.

Ale zrobiłabym to po ochłodzeniu się.

Odłożyłam e-czytnik na bok, zdjęłam okulary przeciwsłoneczne i odrzuciłam je, wstałam i podeszłam do brzegu basenu. Poczekałam na moje otwarcie w ruchliwym basenie, zgięłam nogi i zanurkowałam.

Chłodna woda uderzyła mnie jak policzek i poczułam się świetnie. Kochałam wodę, uwielbiałam pływać. Ronnie obiecał mi dom na plaży, ale oczywiście nigdy nie dotrzymał tej obietnicy. W rzeczywistości, dopóki nie zrobiłam znaczącego objazdu dzień wcześniej, aby odebrać Ty, nigdy nie byłam na plaży. Ale znalazłam czas, żeby pojechać do La Jolla. Nie miałam dużo czasu, ale wykorzystałam chwilę, zaparkowałam samochód i poszłam na godzinny spacer po plaży, zanim wsiadłam do samochodu, pojechałam do miasta poza więzieniem i zameldowałam się w motelu na noc, zanim musiałam odebrać Ty. I, chociaż plaża była zatłoczona, była to najspokojniejsza godzina, jaką przeżyłam w całym moim życiu. To nie była błogość, to nie było nawet szczęście. To było ciche zadowolenie, ciepłe słońce, miękki piasek, szum fal i piękno błękitnego horyzontu.

Teraz, gdy odzyskam swoje życie, miałam zamiar wyrzeźbić ciało na wakacjach na plaży. Może po tym, jak Ty załatwi sprawę i będzie wolny, pójdę na plażę.

Może spróbuję namówić go, żeby pojechał ze mną.

Gówno.

Odepchnęłam tę myśl na bok, mój żołądek powiedział mi, że potrzebuje jedzenia i rzuciłam się do drabiny z boku basenu. Wyciągałam się, a słońce zabłysło, wysyłając jasne migotanie, które przykuło moją uwagę i spojrzałam na lewą rękę, i zobaczyłam obrączkę i pierścionek.

Wtedy poczułam, jak moje usta wykrzywiają się w uśmiechu.

Kiedy zdałam sobie sprawę, że moje usta wykrzywiły się w uśmiechu na sam widok pierścionka i obrączki, przemieniło się to w zmarszczenie brwi.

Gówno.

Odsunęłam tę myśl na bok, kiedy postawiłam stopy na płytkach, mój wzrok powędrował do mojego leżaka i zajęło mi dużo czasu, aby do niego podejść, gdy zobaczyłam mężczyznę wyciągniętego w sąsiednim fotelu.

Navarro. Navarro w ładnych spodniach, jednej z tych błyszczących, drogich koszulek polo i okularach przeciwsłonecznych, które kosztowały więcej niż Ty. Nawiasem mówiąc okulary, które były skierowane na mnie i były skierowane na mnie w taki sposób, że wiedziałam, że były tak od jakiegoś czasu.

Byłam mokra i nie czułam się dobrze z jego obecnością, gdy przeniosłam się na przeciwną stronę mojego leżaka, szybko chwyciłam ręcznik i trzymałam go na całej długości z przodu, patrząc na niego, rękoma trzymałam ręcznik przy dolnej połowie mojej twarzy.

Jego okulary wciąż były na mnie.

Opuściłam ręce na szyję i przycisnęłam zgięte ramiona do ręcznika do ciała.

„Hej” - powiedziałam.

Wstał z fotela i stanął naprzeciwko mnie.

„Cześć, Lexie.”

Zacisnęłam usta i zapytałam - „Czy coś mogę dla ciebie zrobić?”

„Właściwie, tak.”

Czekałam, chociaż nie chciałam. Zastanawiałam się też, gdzie do cholery jest mój mąż. Jak długo będzie ćwiczył? Miał wielkie ciało, ale do cholery, byłam tu co najmniej godzinę, a on zniknął, zanim się obudziłam.

„A o co chodzi?” - spytałam, kiedy nie powiedział nic więcej.

„Może zechciałabyś pojechać ze mną, abyśmy mogli znaleźć jakieś miejsce do porozmawiania na osobności, a może mogłabyś spotkać się ze mną gdzieś później?”

Poczułam, że moje plecy wyprostowują się, ponieważ się tego nie spodziewałam, a także dlatego, że mi się to nie podobało.

„Tak, mam coś przeciwko” - odpowiedziałam, po czym zapytałam - „Czy to ma coś wspólnego z Ty?”

Potrząsnął głową - „Nie.”

„Więc dlaczego tu jesteś?”

„Mam dla ciebie propozycję.”

To też mi się nie podobało i poczułam, że mrużę oczy - „I to nie ma nic wspólnego z Ty?”

„Nie. To ma coś wspólnego z tobą.”

Ja? Jak to mogło mieć związek ze mną?

„Um… koleś, nie znam cię” - zauważyłam.

„Chciałbym to zmienić.”

Och. Tak to miało ze mną związek.

Gówno!

„Uh… nie jestem pewna, czy o tym wiesz, ale jestem zamężna, a facet, który jest moim mężem to Ty.”

„Wiem o tym.”

Co do cholery?

Nie pytałam o to. Zamiast tego kiwnęłam głową - „Więc wiesz o tym, teraz powiem ci, że Ty i ja jesteśmy tu dla zabawy i jutro wracamy do domu. To nie jest nasz krąg, więc nasze ścieżki się nie skrzyżują.”

„Ten…” - przerwał - „…krąg też nie jest często mój” - odpowiedział - „Moje kręgi są zróżnicowane i chciałbym z tobą porozmawiać o możliwości przedstawienia ich tobie.”

Gówno, gówno, pieprzone gówno.

„Myślę, że już na to odpowiedziałam” - przypomniałam mu.

„Lexie, proszę cię o możliwość porozmawiania z tobą na osobności, żebym mógł w pełni wyjaśnić, co mam do zaoferowania.”

Patrzyłam na niego.

Wtedy powiedziałam - „Nie”.

„Nie jestem pewien, czy…”

Potrząsnęłam głową i stwierdziłam - „Odmówiłam. Jestem żoną dobrego mężczyzny, który mnie uszczęśliwia i widzę, że jesteś przystojny i ładnie się ubierasz, ale kiedy kobieta poślubia dobrego mężczyznę, który ją uszczęśliwia, nie pieprzy się z tym bez względu na to, co inny może jej zaoferować.”

Przyglądał mi się przez swoje okulary i robił to przez chwilę, tak długo, że czułam się niekomfortowo i chciałam złapać moje gówno i iść, zostawiając go tam, ale, co ważniejsze, znaleźć Ty.

Zanim zdążyłam to zrobić, poinformował mnie - „Podejrzewałem, że to będzie twoja odpowiedź.”

Zamrugałam na niego, a potem zapytałam - „Jeśli tak, to dlaczego zapytałeś?”

„Ponieważ kiedy mężczyzna widzi innego mężczyznę, który ma dobrą kobietę, która będzie się go trzymała bez względu na to, co ktoś inny jej oferuje, chce tego dla siebie. Niewiele kobiet, które wyglądają jak ty, dokonałyby takiego wyboru.” - Uśmiechnął się - „Więc warto było spróbować. Warto spróbować wszystkiego, co jest warte.”

„Cóż, próbowałeś i zdecydowałam, że potraktuję twój wysiłek jako komplement, a nie coś denerwującego, ale teraz muszę znaleźć mojego męża, ponieważ jestem głodna i chcę śniadanie.”

Pokiwał głową. Potem uniósł rękę w niejasnym geście pożegnania.

Potem powiedział - „Dziękuję za twój czas.”

„Nieważne” - wymamrotałam, a on znów się uśmiechnął.

Potem odwrócił się i odszedł.

Patrzyłam, jak odchodzi, myśląc, że sprawia wrażenie, że moja odpowiedź była dla niego bez różnicy, a potem namierzyłam Worek Kości obserwującego, jak Navarro rusza w stronę drzwi do hotelu.

Znowu gówno!

Wytarłam się ręcznikiem, wycisnęłam wodę z włosów, naciągnęłam koszulę i szorty na mokry kostium, zebrałam swoje rzeczy i poszłam w górę do naszego pokoju, myśląc przez całą drogę, że miałam rację, by zrezygnować z mężczyzn, kiedy poddanie się było dobre. Wyobraź sobie, że podchodzisz do kobiety, której nie znasz, ale wiesz, że jest mężatką i składasz jej propozycję.

Obłąkane.

Wsunęłam kartę do naszych drzwi, poczekałam na zielone światło, wysunęłam ją i weszłam do środka. W chwili, gdy to zrobiłam, usłyszałam szum prysznica i telewizor. Automatycznie moje oczy przesunęły się na drzwi łazienki, a potem zatrzymałam się jak wryta.

Drzwi do łazienki były otwarte, miałam widok na lustro i odbitego w lustrze Ty pod prysznicem.

To by wystarczyło. Całe piękno, jakim był Ty nagi pod prysznicem, wystarczyło, bym stała tam nieruchomo jak posąg i wpatrywała się z zagubioną, ale żarliwą fascynacją, ale to nie było wszystko.

Ponieważ Ty nie tylko brał prysznic.

Miał jedną potężną rękę uniesioną, dłoń przyciśniętą do kafelków, szyję zgiętą, woda uderzała w jego głowę, szyję i plecy, skóra lśniła, jego oczy były zamknięte, drugą pięść owinął wokół penisa i głaskał.

I miałam wtedy… niepodważalny dowód, że każdy jego centymetr był piękny.

Każdy centymetr.

A było ich wiele.

Wiele.

Wiedziałam, że powinnam się wycofać, pójść po latte, zostawić go z jego sprawami i wrócić później, ale nie mogłam się ruszyć. Nie mogłam, bo to, co spotkało moje oczy, było piękne i tak niewiarygodnie seksowne, że natychmiast podnieciłam się bardziej niż kiedykolwiek w moim życiu.

Kiedykolwiek… w moim… życiu.

Nie mogłam oddychać. Nie mogłam myśleć. Mogłam tylko widzieć i czuć, co się dzieje z moim ciałem, obserwując go, gdy robił to, co robił. Potem musiałam walczyć z przytłaczającym pragnieniem, by rzucić swoje rzeczy, zdjąć ubranie, dołączyć do niego pod prysznicem, objąć go ramionami i przycisnąć swoje ciało do jego pleców, kiedy by skończył.

Albo namówić go, żeby skończył w inny sposób.

Opanowałam się, cofnęłam i tak cicho, jak tylko mogłam, otworzyłam drzwi i wyszłam przez nie.

Potem z mokrymi włosami, lepkim ciałem, mokrym, przesiąkającym ubraniem, naręczem rzeczy, znalazłam najbliższy wózek z kawą, kupiłam dwie latte i żonglując nimi i swoimi rzeczami, wróciłam do pokoju.

Potem stanęłam na zewnątrz i walnęłam nogą w drzwi, krzycząc - „Ręce pełne, mężulku! Pomóż mi!”

Odczekałam około trzy przecinek pięć sekundy, zanim drzwi się otworzyły i Ty stanął w nich w wyblakłych dżinsach i niczym więcej.

Zaschło mi w ustach.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że prawdopodobnie powinnam była wrócić i wskoczyć do basenu, a może zostać tam przez dekadę. Wizje tańczyły w mojej głowie, cudem połączyłam je na tyle, by przepchnąć się przez drzwi i przejść obok niego cały czas bełkocząc.

„Przyniosłam ci kawę. Potrzebuję śniadania, ale wcześniej muszę ci powiedzieć, co się stało przy basenie, a potem potrzebuję prysznica, więc może powinniśmy zamówić room serwis, ponieważ głód przeżera mi żołądek i przydałoby mi się zrzucić kilka kilogramów, ale nie chcę, żeby mój system był wypełniony kwasem żołądkowym, żeby to zrobić.”

Zatrzymałam się, odwróciłam, rzuciłam wszystko co miałam w ramionach na podłogę, wyciągając łokcie na boki, a potem wyciągnęłam rękę w jego stronę, oferując mu latte na wynos.

Jego oczy były na rzeczy rozrzucone teraz na podłodze, potem przeniosły się do latte.

„To nie jest wyszukane” - oświadczyłam, a jego wzrok przeniósł się z kubka na wynos na moje oczy - „Pełen tłuszcz. Biorąc pod uwagę ilość mięśni, które dźwigasz, twój metabolizm musi być podobny do Supermana, więc możesz przyjąć pełen tłuszcz. I żadnego syropu, bo zauważyłam, że lubisz słodycze, ale nie zauważyłam, czy skłaniasz się ku czemuś konkretnemu, wydaje się, że lubisz to wszystko i jesteś wielkim twardzielem, nie chciałam tego pomylić i narazić się na niełaskę, więc podstawowa będzie musiała wystarczyć.”

Kiedy w końcu przestałam bełkotać, a on zdołał wtrącić słowo, zapytał - „Wszystko w porządku?”

Nie. Można było bezpiecznie powiedzieć, że nie było w porządku. Widziałam mojego męża masturbującego się pod prysznicem, nigdy w życiu nie widziałam nic piękniejszego i stałam w pokoju hotelowym, prawdopodobnie wyglądając jak kupa śmieci, kiedy był trzy kroki ode mnie i wyglądał jak definicja męskiej urody, a ja miałam niemal obezwładniającą chęć skoczenia na niego i pieprzenia go z całej siły.

Więc nie, nie było w porządku.

Nic z tego nie powiedziałam, ale nadal odpowiedziałam - „Nie”.

Podniósł rękę i wziął ode mnie latte, zamawiając - „Mów do mnie.”

„Byłam przy basenie” - powiedziałam mu, po czym pociągnęłam trochę mojej własnej latte, zastanawiając się, czy Ty uzna, że coś jest nie tak, jeśli podeszłabym do minibaru i wlałabym kilka mini butelek rumu do mojej kawy. Tak powiedzmy z siedem.

„Tak, wiem. Zostawiłaś mi wiadomość” - ponaglił Ty, kiedy nie powiedziałam nic więcej.

„Nawiasem mówiąc, na którym nie dołączyłeś do mnie.”

„Lexie, mówiłem ci, nie mam potrzeby spędzać czasu na słońcu.”

„Wiem, że mi to powiedziałeś, ale jest posiłek do zjedzenia, nazywa się śniadanie i jest to najważniejszy posiłek dnia.”

„Jesteś głodna, jedz.”

„Nie jesteś głodny?”

„Mają barek na siłowni. Wypiłem koktajl proteinowy po treningu.”

Moje oczy się zwęziły - „Masz telefon, nie przyszło ci do głowy, żeby do mnie zadzwonić i powiedzieć, że jesteś zabezpieczony, żebym mogła o siebie zadbać?”

„Nie, nie wiedziałam, bo jesteś dorosłą kobietą. Założyłem, że możesz zadbać o siebie lub, powiedzmy, zadzwonić do mnie, jak chcesz wiedzieć, co się dzieje, a nie wpadać do pokoju i urządzać pyskówkę.”

Moje plecy wyprostowały się.

„Urządzać pyskówkę?” - zapytałam.

„Urządzać pyskówkę” - odpowiedział.

„Co to, kurwa, ma znaczyć?” - parsknęłam i, o dziwo, jego brwi się złączyły i podzielił się ze mną reakcją, którą było zdziwienie z nutą irytacji.

„To znaczy, że wpadłaś tu jęcząc, a potem wpadłaś w szał, że nie dołączyłem do ciebie na basenie, czego powiedziałem ci, że nie zrobię, i jesteś głodna, a kiedy ktoś wie, że jest głodny, to powinien jeść, kurwa, i, że nie dzwonię, kiedy twój telefon jest tam, kurwa, tam…” - wskazał na telefon, który upadł na ziemię, kiedy upuściłam swoje rzeczy - „…a ty masz palce, więc możesz też do mnie dzwonić. To jest urządzanie pyskówki.”

Spojrzałam na niego.

Mówił dalej - „Powiedziałem ci też, że to twoje wakacje, więc wróciłem, zobaczyłem, że jesteś na basenie i zostawiłem cię z tym.”

„Zostawiłeś mnie z tym?”

„O, tak.”

„Tak?” - warknęłam.

Jego oczy zmieniły się na moje warknięcie i było to dla mnie nowe, ale od razu to przeczytałam.

Zamieszanie i irytacja zniknęły, teraz poczuł gniew.

Udowodnił to, odgryzając się - „Z czym, do cholery, masz problem?”

„Mój problem, Ty…” - zaczęłam, nie przejmując się faktem, że ten ogromny mężczyzna był na tyle zły i wściekły, że pozwolił przebić się przez nieprzeniknione tarcze, które trzymał emocjom, które ukrywał – „…polega na tym, że chciałam zjeść śniadanie z moim mężem nie być zostawioną samą. Co, chciałeś mnie tam zostawić na cały dzień?”

Wtedy zauważyłam, że jego ciało znieruchomiało, ale nadal byłam zła. I wiedziałam, dlaczego jestem zła. Byłam zła, bo reagowałam na coś innego, coś ważnego, coś wielkiego i nie miało to nic wspólnego ze śniadaniem, a wszystko z tym, że życie jest totalnym gównem i nigdy nie potrafiłam przyczepić się do niczego dobrego, niczego czystego, niczego właściwego, a wyczuwałam, bez względu na to, jakie tajemnice miał mężczyzna stojący przede mną, że był wszystkimi trzema z tych rzeczy. Dlatego tuż przede mną miałam coś, czego chciałam, i byłam w sytuacji, w której nie mogłam sobie na to pozwolić, dopóki nie dowiedziałabym się, że mam rację. Ale chciałam tego, nie później, ale właśnie wtedy i to mnie wkurzało do diabła, i wyładowałam się na nim.

„Hello?” - wołałam - „Usłyszałeś mnie?”

Potem przemówił, a kiedy to zrobił, jego głos był miękki w taki sposób, że moje ciało znieruchomiało.

„Chciałaś zjeść śniadanie z mężem?”

„No, tak” - odpowiedziałam - „Zrobiliśmy to wczoraj. To było miłe. To znaczy, jestem osobą, która może być sama i nie mam z tym problemu, ale po co mam być sama, skoro mogę być z kimś, kogo lubię? A jesteśmy w Vegas i mamy dzień wakacji. Nieczęsto zdarza się być w Vegas w dzień wakacji, więc powinieneś to przeżyć. Jeśli nie chcesz wisieć na basenie, to spoko. Więc jak zjemy śniadanie, może idziemy na zakupy, idziemy do jakiegoś szalonego muzeum Vegas lub robimy Star Trek Experience. Słyszałam, że to fajne i nie tylko dla geeków. Ale cokolwiek robimy, powinniśmy coś zrobić. A tak przy okazji, to wszystko było czymś, co moglibyśmy przedyskutować…” - pochyliłam się, żeby podkreślić mój punkt - „…przy śniadaniu.”

Patrzył na mnie, a ja mu pozwoliłam.

Potem znów wstrząsnął moim światem i zrobił to, mówiąc innym łagodnym głosem - „Maleńka, jak chcesz zjeść śniadanie ze swoim mężem, wszystko, co musisz zrobić, to podnieść słuchawkę i wybrać numer. Jak ja jestem zabezpieczony, ty jesz, a ja siedzę z tobą i piję kawę. Ale kiedy tylko chcesz mnie, masz mnie i to wszystko, co musisz zrobić.”

Nie odezwałam się i znowu nie mogłam oddychać, a powodów było wiele. Pierwszy, bo nazwał mnie „maleńka”, co było kolejnym razem, kiedy to zrobił, ale pierwszy raz zrobił to bez publiczności, pierwszy raz zrobił to tym łagodnym głosem, pierwszy raz zrobił to tylko on i ja i poczułam, jak to słowo przepływa przez moją krew z ciepłem, którego nigdy nie chciałam stracić. Po drugie, jego łagodny głos był najpiękniejszą rzeczą, jaką w życiu słyszałam. I po trzecie, kiedy mówił mi, kiedy go chciałam, był pod telefonem, a to było coś, czego pragnęłam przez całe życie i nigdy, przenigdy nie miałam, a on mi to dawał.

„Lexie” - zawołał.

„Navarro dał mi propozycję przy basenie” - wypaliłam, żeby ukryć wszystkie głębokie uczucia, z którymi nie mogłam sobie poradzić w tej chwili, a on pokazał mi kolejną reakcję.

Jego tułów szarpnął się do tyłu, zmarszczył brwi, zmrużył oczy, a energia wielkiego mężczyzny nabrzmiała, wypełniając pokój.

„Co do cholery?” - zaszeptał.

„Z obserwującym Workiem Kości” - kontynuowałam.

„Co powiedział? - zapytał, ale każde słowo smagało jak bicz.

„Nie pozwoliłam mu nic powiedzieć. Powiedział, że chce porozmawiać prywatnie o ofercie, którą chciałby mi złożyć. Powiedziałam, że nie chcę z nim rozmawiać na osobności i przypomniałam mu, że jestem mężatką. Trochę popychał. Wyjaśniłam, że nie jestem zainteresowana. Poddał się i odszedł.”

Ty wpatrywał się we mnie.

„Mimo to…” - kontynuowałam - „…zrobił powaloną rzecz.”

Ty wciąż się na mnie gapił, ale robił to, jakby mnie nie widział.

„Ty?” - zawołałam.

Jego oczy skupiły się na mnie.

„Urządzać pyskówkę” - mruknął.

„Co?” - zapytałam.

„Nie jesteś głodna; zostałaś osaczona, kiedy nie było mnie za twoimi plecami i dlatego jesteś wkurzona.”

„Cóż, nie” - powiedziałam - „Byliśmy w miejscu publicznym. Nie naciskał i powiedział, że znał odpowiedź, którą mu udzieliłam, ale warto było spróbować. W każdym razie mogę o siebie zadbać, ale pomyślałam, że powinieneś wiedzieć i pomyślałam, że powinieneś też wiedzieć, że Worek Kości był częścią naszej publiczności. Nie wiem, co się z nim dzieje, ale cóż… cokolwiek to jest, powinieneś wiedzieć.”

Spojrzał na mnie ponownie i nie przeszkadzało mi to, ponieważ byłam do tego przyzwyczajona. Potem od razu przeniósł się do ponownego kołysania moim światem i to mi przeszkadzało, ponieważ nigdy się do tego nie przyzwyczajałaś.

„Dobrze, że nie jesteś wkurzona, ale ja jestem. Spieprzyłem. Wykorzystałem cię zeszłej nocy, abyś pomogła mi zdobyć coś, czego potrzebowałem i zrobienie tego uczyniło cię widoczną, co sprawiło, że byłaś tam, gdzie byłaś dzisiejszego ranka. I nie podoba mi się, gdzie cię dziś rano zostawiłem. To jest na mnie i nie podoba mi się, że to jest na mnie. Ale to się stało i teraz wszystko, co mogę zrobić, to obiecać ci, że więcej się nie powtórzy.”

Teraz była moja kolej, żeby się na niego gapić.

Potem zwróciłam uwagę - „Ale czy cały ten koncert dostępny dla mnie nie dotyczy…?”

Potrząsnął głową, jego ramię odchyliło się na bok; odstawił kawę przy telewizorze i skrzyżował ręce na piersi - „Mówiłem ci, kiedy ci to wyłożyłem, że żadne moje gówno nie odbije się na tobie. Dziś rano moje gówno rzuciło się na ciebie.”

„Ty…” - powiedziałam łagodnie - „…to nie była taka wielka sprawa.”

„Dobrze, że tak myślisz, Lexie, ale się z tym nie zgadzam.”

Próbowałam go zapewnić - „Był w tym stosunkowo dżentelmen.”

„Gówno mnie obchodzi, jak on o tym myślał. Nie podoba mi się pomysł, że byłaś tam sama, a człowiek taki jak Navarro myślał, że może dostać się do twojej przestrzeni. Twoja przestrzeń to twoja przestrzeń i ty decydujesz, kto w niej jest. Navarro przynajmniej powinien pomyśleć, że twoja przestrzeń jest moją przestrzenią i ja mogę decydować, kto w niej jest. Tak czy inaczej, dostał się w twoją przestrzeń, co mnie nie cieszy, bo to znaczy, że dałem ci słowo, a potem je złamałem.”

„Nie złamałeś go, Ty. Nie możesz być odpowiedzialny za jego czyny.”

„Kazałem ci często krzyżować nogi?” - odpalił.

Zacisnęłam usta.

„Racja” - uciął.

Przeszłam krótki dystans między nami i położyłam rękę na jego bicepsie.

„Słonko, nie jesteś odpowiedzialny za jego czyny.”

Jego podbródek przylegał mu do gardła, gdy patrzył na mnie z góry, ale nie odpowiedział.

„Nie powinnam była nic mówić” - mruknęłam, odwracając wzrok.

Ale spojrzałam z powrotem, a to dlatego, że nie miałam innego wyjścia, jak to zrobić, kiedy wielka dłoń Ty chwyciła moją szczękę i zmusiła mnie do odwrócenia twarzy do niego.

„Nie zatrzymuj przede mną gówna” - rozkazał cicho.

Skinąłam głową i szepnęłam - „Okej.”

„Jak długo to trwa, grasz żonę. To wszystko, co robisz. Nie znosisz gówna od nikogo, a zwłaszcza nie przeze mnie.”

„Ty, faceci podrywają kobiety, które noszą obrączki lub nie. To, co zrobił, było tym samym. Kto może powiedzieć, czy, jakby nie widział mnie zeszłej nocy, ale widział na basenie, to i tak by tego nie zrobił?”

„Ja mogę to powiedzieć, bo ostatniej nocy widział, jak patrzysz, jak przegrywam, twoja twarz zdradzała to, że nie wiedziałaś, że tak to rozgrywałem, ale bez wahania położyłaś swoją biżuterię u mojego boku i pocałowałaś mnie w szczękę, zanim odeszłaś. Zobaczył, jak kobieta chroni plecy swojego mężczyzny. To facet, który nie ma szans na znalezienie takiej kobiety, ponieważ kobiety, które skłaniają się ku mężczyznom takim jak on, nie są twoim typem kobiet. A on chce tego, co ja mam. I ja mu to pokazałem. Może mu się spodobać to, co widzi przy basenie, ale spróbował tego, bo ja mu pokazałem, co kryje się za cyckami, tyłkiem i nogami. W każdej chwili może dostać cycki, tyłek i nogi. Nie może dostać tego, co jest za twoimi.”

Znowu się pojawił. Komplement w stylu Ty; nie do pobicia.

„Ty” - szepnęłam.

„To się więcej nie powtórzy.”

„Dobrze, ale musisz wiedzieć, nie jestem na ciebie zła za to. Nawet mnie to nie obchodzi. Właściwie nie jestem na ciebie zła o nic. Naprawdę jestem głodna i chciałam zjeść z tobą śniadanie.”

„Okej, wiem, co chcesz, żebym wiedział, ale muszę wiedzieć, że rozumiesz, że to się więcej nie powtórzy.”

Dobry. Czysty. Właściwy.

Tam. Przede mną.

Gówno.

„Rozumiem” - powiedziałam cicho.

Jego ręka opadła.

Natychmiast mi jej brakowało.

„Okej” - powiedział i cofnął się o krok, więc moja ręka musiała opaść - „Idź pod prysznic. Zamówię room serwis i nakarmię cię. Kiedy będziesz jadła, zdecydujemy, co zrobimy w twoje wakacje.”

Kiwnęłam głową, ale zapytałam - „Czy pozwolisz mi wybrać to, co chcę na śniadanie?”

I znowu dał mi prezent. Kąciki jego ust uniosły się na pół centymetra.

Potem odpowiedział - „Nie pozwoliłaś mi wybrać kawy.”

Więc może miał też poczucie humoru. Dobrze. O krok bliżej do poznania tego, kim myślałam, że jest naprawdę. Ważny.

„Wystarczająco fair” - mruknęłam, uśmiechając się do moich stóp i odwracając się do walizki.

Dostał się do telefonu i zebrałam swoje rzeczy, słuchając, jak zamawia mi naleśniki z jagodami, które brzmiały naprawdę dobrze. Z drugiej strony byłam bardzo głodna, więc prawie wszystko brzmiało naprawdę dobrze.

Potem poszłam do łazienki, zamknęłam drzwi i odkręciłam prysznic. Pod prysznicem słuchałam i słyszałam telewizję nawet nad wodą.

Wiedziałam więc, że drzwi, ściana, prysznic i telewizor zagłuszą mnie robiącą to, co musiałam zrobić. Więc to zrobiłam. Potem poczułam się znacznie lepiej. Mimo to wiedziałam, co sprawiłoby, żebym poczuła się jeszcze lepiej.

Ale nie zamierzałam tam iść. Jeszcze nie.

*****

Ty

Ty leżał na łóżku, patrząc na telewizor, ale jego umysł był pod prysznicem. Dlatego usłyszał, kiedy Lexie zmusiła się do dojścia. Zaskoczyło go to, nie spodziewał się tego; hałas był nieznaczny, ale też nie do pomylenia i niewiarygodnie gorący.

Zamknął oczy i wymamrotał - „Kurwa”.

Potem rozległo się pukanie do drzwi.

Śniadanie jego żony.


 

6 komentarzy:

  1. Czuję niedosyt po każdym rozdziale 😭 Fajna książka ❤️ dziękuję 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo 😊 za każdym razem jestem zdziwiona, że to już koniec i nie mogę się doczekać następnego

      Usuń
  2. Nadal ta treść jest zagmatwana. Lubię to ❤️😛 Świetnie się to czyta. Dziękuję ❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Za szybko się czyta te rozdziały🙈 Dziękuję 💙💙💙

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna z lepiej napisanych fabuł. każdy rozdział kończy się z niedosytem.

    OdpowiedzUsuń