Rozdział
19
Cudowne
uczucie
Ty
dopił resztki piwa, a ja patrzyłam, jak wyciąga długie ramię, by postawić pustą
butelkę na stoliku do kawy.
Leżałam
wciśnięta w tył kanapy, ciasno przylegając przodem do męża, z policzkiem do
jego klatki piersiowej, prawie skończonym piwem w dłoni na jego brzuchu i
oglądaliśmy film.
Jego
tata zniknął. Wizyta nie była wspaniała, ale nie była gówniana. Zaprosiłam go ponownie,
Ty nie protestował, Irv powiedział, że byłby zachwycony przybyciem, ale nie zrobiliśmy
żadnych planów. Coś się działo między Irv’em a Ty i podejrzewałam, że kiedy
powstaną plany, zostaną zrobione przez Ty.
Nie
podważałam. Ty musiał to rozwiązać bez mojego wtrącania się i wiedział, że
byłam dla niego, kiedy by mnie potrzebował.
Kiedy
Irv wyszedł, zrobiłam kolację, a Ty opowiedział mi resztę tego, co Angel miał
do powiedzenia. Mówienie, że byłam oszołomiona, było niedopowiedzeniem. Z
drugiej strony Chace Keaton pokazał to tego dnia w garderobie; Po prostu nie
zrozumiałam wszystkiego.
Zjedliśmy
kolację i poszliśmy na kanapę. A ja nie lubiłam resztek piwa, ciepłe piwo na
dnie butelki nie było moją ulubioną rzeczą, więc chciałam kolejne i wiedziałam,
że mój mąż też. Więc podparłam się na łokciu, który był między kanapą a Ty i
spojrzałam na niego.
„Przyniosę
nam więcej piwa” - powiedziałam, gdy jego wzrok przeniósł się z telewizora na
mnie.
Jego
odpowiedzią było wyciągnięcie długiej ręki, aby złapać pilota i nacisnąć pauzę.
Potem spojrzał na mnie. Uśmiechnęłam się, położyłam rękę na jego klatce
piersiowej, ale podniosłam się na ręce na kanapie.
Wtedy
coś zauważyłam kątem oka, odwróciłam się, spojrzałam przez oparcie kanapy na
ułamek sekundy i na to, co zobaczyłam, instynkt sprawił, że natychmiast opadłam
całym ciężarem na Ty. To było dla niego zaskoczeniem i chrząknął, jego ręce
powędrowały do moich bioder, jego usta zaczęły się wyginać, ponieważ myślał, że
się bawię, a potem zobaczył moją twarz i zatrzymał się.
„Ktoś
robi coś przy tylnych drzwiach” - odetchnęłam ze ściśniętymi płucami, oddech
uwiązł mi w gardle.
Ty
rozluźnił się pode mną na nanosekundę, po czym wygiął biodra, żeby wyciągnąć
telefon i szepnął - „Zostań tutaj. Nie ruszaj się. Jak nie wrócę za pięć minut,
wybierz 112, potem zadzwoń do Tate’a.”
Otworzyłam
usta, żeby zaprotestować, ale nie wydobyłam żadnego dźwięku, zanim telefon
został wciśnięty w moją rękę, a on wyszedł spode mnie i zniknął.
Leżałam
tam hiperwentylując, słuchając i ściskając w dłoni telefon Ty. Ty nie miał na
sobie butów, a ja zdjęłam swoje, kiedy włączyliśmy tryb wyciszenia się w
niedzielny wieczór, czyli około pięć sekund po tym, jak pomachaliśmy na
pożegnanie jego ojcu. Nie mogłam słyszeć jego ruchu, nic nie słyszałam.
Potem
usłyszałam otwieranie tylnych drzwi.
Potem
nic.
Ciągle
hiperwentylowałam, licząc do trzydziestu, a potem znowu licząc do trzydziestu,
starając się nie myśleć o tym, że mój mąż ma wrogów, nie ma broni ani butów.
Znowu
policzyłam do trzydziestu.
Dotarłam
do mojej siódmej serii trzydziestki, kiedy usłyszałam, jak tylne drzwi się
zamykają, potem usłyszałam trzask zamka, a potem pionowe żaluzje uderzające o
siebie, gdy Ty przeciągał je przez drzwi, a potem kolejne klepnięcie, gdy je
zamykał.
Potem
to się powtórzyło i wiedziałam, że jest przy oknie nad zlewem.
Podniosłam
się i spojrzałam na niego znad kanapy. Potem obserwowałam, jak Ty porusza się
po domu z szarą kopertą w ręku, zamykając wszystkie żaluzje, w tym te na
ścianie okien od podłogi do sufitu, gdzie trzeba było trzech długich szarpnięć,
aby przeciągnąć je z obu stron przez przestrzeń, a potem je zderzył i zamknął.
Nigdy
nie widziałam tych żaluzji zasuniętych. Dziwnie było być zamkniętą w naszym
domu. Byliśmy w zabudowie, ale odsunięci. Domy były blisko, ale z drzewami
wokół wydawały się być daleko. Będąc ostatnim domem w osiedlu, na wzniesieniu,
które między naszym domem a poprzednim stawało się znacznie bardziej strome,
nasze miejsce wydawało się oddzielone, prywatne, nie było potrzeby zasłaniania
żaluzji, więc nigdy tego nie robiłam.
Poczułam
dreszcz przebiegający mi po kręgosłupie na potrzebę zasunięcia żaluzji, a potem
kolejny, gdy Ty podszedł do stolika do kawy, gdzie podniósł kopertę i zaczął ją
studiować, obracając ją w ręku.
Zwinęłam
nogi i podparłam się na ręce, a moje oczy również utkwiły w kopercie.
„Co
to jest?” - zapytałam.
„Nie
wiem. Leżało przy tylnych drzwiach.” - spojrzałam na jego twarz i zobaczyłam,
że na mnie patrzy - „Widziałaś, kto to tam umieścił?”
Zapadł
zmierzch, nie było ciemno, ale nie było zbyt wiele światła. Nasz dom wychodził
na zachód, tył był ciemniejszy niż front, a zewnętrzne światło nie było
włączone.
Potrząsnęłam
głową i odpowiedziałam - „To był mężczyzna. Duży facet, ale nie jak ty, Bubba, czy
Deke. Koszula z krótkim rękawem w kratę. To wszystko, co widziałam.”
„Więc
go nie poznałaś?”
Potrząsnęłam
głową.
Skinął
głową i spojrzał z powrotem na kopertę.
Potem
poruszył się, żeby ją otworzyć, a ja spięłam się, szepcząc - „Słonko”, nie
chcąc, żeby to była bomba czy coś, bo nie chciałam, żeby nasz dom eksplodował.
Oczywiście kochałam nasz dom, ale przede wszystkim nie chciałam, żebyśmy Ty i
ja eksplodowali w nim.
Zignorował
mnie, otworzył ją, odwrócił i wsunęła mu się na rękę płyta CD w przezroczystym,
zielonym plastikowym pudełku.
Zeszłam
z kanapy i podeszłam do niego, gdy odwrócił kopertę, by zajrzeć do środka i
dotarłam do niego, gdy pochylił się, rzucił kopertę na stolik do kawy i patrzył
na pudełko leżące przed nim.
„Czy
to wszystko?” - zapytałam.
„To
wszystko” - odpowiedział Ty.
„Nie
ma notatki?” - poszłam dalej, patrząc na obudowę, która była na płycie CD, bez
napisów, nic.
„Brak
notatki, nic na kopercie” - odpowiedział.
Potem
bez słowa ruszył na schody. Popędziłam za nim. Jego nogi były dłuższe niż moje
i był już w biurze, sięgając do komputera, aby go włączyć, kiedy tam dotarłam.
Mój
komputer był urządzeniem typu „wszystko w jednym”: tylko dużym, długim
monitorem, bezprzewodową klawiaturą i myszą. Błyszcząco czarny. Był niesamowity.
Kupiłam go, ponieważ dobrze wyglądał, a nie dlatego, że wiedziałam cokolwiek o
komputerach. Mimo to koleś w sklepie powiedział, że był naprawdę dobry, a ja
zauważyłam, że jest super szybki, przynajmniej w porównaniu z moim starym.
Ty
rzucił płytę na biurko i obmacał boki komputera.
Po
około sekundzie napęd CD wysunął się z boku.
Siedziałam
cicho i przypomniałam sobie, żeby oddychać, gdy komputer się uruchamiał, Ty
załadował płytę, wsunął szufladę i usiadł na obrotowym fotelu, przetaczając go do
biurka i zakrywając dużą dłonią mysz.
Oparłam
się o bok fotela, gdy komputer odczytał płytę, po czym otworzyło się okno z
listą rzeczy, z których Ty mógł wybrać, co chciał zrobić z dyskiem.
Wybrał,
kliknął dwukrotnie, ekran zrobił się całkowicie czarny, a ja wstrzymałam
oddech, mając nadzieję, że to nie jakiś wirus, od którego mój komputer by eksplodował,
bo podobał mi się mój komputer, a mój mężczyzna tego dnia poprosił mnie o
spowolnienie wydatków w sposób, który był super miły i nie musieliśmy wywalać forsy
na nowy komputer, gdy mój miał zaledwie pięć miesięcy.
Potem
pojawił się mały, kwadratowy ekran, mój oddech wrócił, zamrugałam, gdy to, co
zobaczyłam i usłyszałam, uderzyło w mój mózg, ręka Ty przesunęła mysz,
zmaksymalizował obraz i duży wypełnił monitor.
Potem
się gapiłam.
„Ja
pierdolę” - wyszeptał Ty.
Ja
pierdolę było właściwe. A także duże, grube fuj.
To
dlatego, że oglądaliśmy coś, co wyglądało na domowej produkcji film porno i nie
było to dobre. Niewiele porno było wysokobudżetowe, wysokiej jakości, tylko że
to było złe. I było złe z większej ilości
powodów, niż tylko to, że reżyser wyraźnie nie miał wizji.
Dwie
kobiety pracujące ze starym facetem. Był wysoki i szczupły, ale był stary. I
był zamieszany w naprawdę chore gówno.
Poważnie
chore.
Nigdy
czegoś takiego nie widziałam, nie wiedziałam, że ktokolwiek był zainteresowany tego
typu sprawami, właściwie nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją i
oglądając to, żałowałam, że nie mogę nadal
nie wiedzieć.
Wpatrywałam
się w zafascynowanym horrorze, chcąc oderwać wzrok, ale z jakiegoś powodu nie
mogłam. Zastanawiałam się, dlaczego jakiś anonimowy mężczyzna podrzucił to pod
nasze tylne drzwi. Zastanawiałam się, jak ktokolwiek mógł rajcować się tym
gównem.
I
kiedy zastanawiałam się i walczyłam z mdłościami, usłyszałam, jak Ty szepcze -
„Blondynka.”
Koncentrowałam
się na aktywności, a nie na uczestnikach, więc teraz skupiłam się na jednej z
dwóch kobiet, blondynce, a nie brunetce.
Potem
zamarłam.
To
była Misty Keaton.
„O
mój Boże” - wydyszałam.
Poczułam
na sobie wzrok Ty, ale moje oczy nie oderwały się od Misty. Szczuplejsza,
młodsza, nie mogłam oszacować o ile, ale przynajmniej pięć lat.
„Widziałaś
kiedyś tego faceta?” - zapytał.
Moje
oczy przeniosły się na faceta, chociaż nie chciałam zastanawiać się, co robią
mu kobiety i pokręciłam głową.
„Tą
drugą kobietę?” - Ty kontynuował.
Spojrzałam
na nią i ponownie pokręciłam głową.
„Spójrz,
Lex, w salonie? Sklep spożywczy? Gdziekolwiek?”
Szukałam
dalej i dla mojego mężczyzny zrobiłam to mocno, chociaż mnie to dużo kosztowało.
Potem pokręciłam głową.
Poczułam,
że oczy Ty odsuwają się ode mnie, a potem zmusiłam swoje do przeniesienia się
na jego rękę, która znowu poruszała się po myszy. Umieścił kursor na dole
ekranu, więc pojawiły się elementy sterujące na filmie i zobaczyłam, że film
trwa ponad trzydzieści pięć minut. Ohyda. Nie wyobrażałam sobie podtrzymania
tej aktywności przez minutę bez wymiotów, a dopiero co przez więcej niż pół
godziny.
Ty
nacisnął pauzę i akcja zatrzymała się, gdy przesunął ją, by doprowadzić ją do
końca. Ekran zgasł. Odsunął go o pół centymetra i zostaliśmy widzami pustego
łóżka, z potarganymi nakryciami, nikogo w pokoju. Potem wciągnęłam oddech, gdy
kamera uchwyciła Arniego Fullera z pełną twarzą i zbliżeniem, z jego uwagą skupioną
na czymś, po czym ekran zgasł.
To
on zrobił nagranie.
I
było bardzo prawdopodobne, że jeden, para lub wszyscy uczestnicy nie wiedzieli,
że to zrobił, kiedy to robił. Ale domyślałam się, że wkrótce potem się dowiedzieli.
„Telefon”
- zagrzmiał Ty i zdałam sobie sprawę, że wciąż trzymam jego telefon w dłoni.
Podniosłam
go, a on wysunął go z mojego uścisku, natychmiast otworzył. Jego kciuk
przesunął się po klawiaturze, po czym przyłożył go do ucha.
Potem
usłyszałam, jak mówi - „Tate? Ty. Jesteś na noc?” - przerwał, słuchając i
klikając, otwierając katalog DVD i katalog na dysku twardym, a potem - „Właśnie
dostałem anonimowo seks taśmę na DVD z dostawą przy tylnym wejściu. Poczekaj.”
Spojrzał na mnie i odsunął fotel, pochylając
głowę do komputera.
„Zachowaj
to, ale zagrzeb głęboko, kotku. Co najmniej dwa miejsca.”
Kiwnęłam
głową, wyciągnęłam rękę, przesunęłam klawiaturę do mnie, złapałam mysz i zabrałam
się do pracy.
Ty
wrócił do telefonu - „Jestem tutaj” - zatrzymał się - „Tak, Lex widziała
faceta, który to zostawił, ale go nie rozpoznała i zniknął, zanim wyszedłem
tylnymi drzwiami. Misty Keaton jest na filmie. Młodsza, szczuplejsza, musiało
to być w czasie, gdy mnie przeleciała albo tuż przed. Nie znam dwóch
pozostałych na taśmie, a Lexie ich nie widziała. Ale wiem, że widziałem Arniego
Fullera, jak był na ekranie po zakończeniu wszystkiego, kamera złapała go, gdy ją
wyłączał. Nie jest fajnie tego oglądać, bracie, ale nie rozumiem, dlaczego to dostałem.
Musisz się przyjrzeć i powiedzieć, czy zrozumiesz więcej.”
Kolejna
przerwa, podczas której utworzyłam katalogi, „Przepisy”, a następnie „Ciasteczka”,
a następnie przeciągnęłam plik wideo przez okna, upuściłam go i przemianowałam
na „Czekoladowy Kawałek”.
Wtedy
Ty powiedział - „Dobrze, niedługo skończymy, tylko to zachowamy. Przepraszam,
Tate, potrzebuję tych informacji, inaczej nie spieprzyłbym twojej niedzieli, a
nie ma mowy, jak zobaczysz to chore gówno, to spieprzy twoją niedzielę.”
Nie
mylił się co do tego. Moja niedziela nie była najwspanialsza, ale doszliśmy do
tej dobrej części. Mimo to ten film spieprzył cały dzień.
Kontynuowałam,
tworząc kolejny katalog o nazwie „Adresy”, „Lista kartek świątecznych” i zapisałam
plik pod nazwą „Poza miastem”.
Ty
wrócił do Tate’a - „Tak, musimy wyłączyć komputer. Będziemy tam jak najszybciej.
Dziękuję.” - słyszałam, jak zamyka telefon i mówi do mnie - „Zamknij, kotku”.
Zrobiłam
to, a on wyjął DVD. Włożył ją z powrotem do pudełka, kiedy wychodziłam z biura
i schodziłam po schodach. Poszedł za mną, a ja podeszłam prosto do butów. Ty w
mgnieniu oka założył swoje i poczekał, aż skończę rozpinać zamki, a potem oboje
poszliśmy do samochodu. Wzięliśmy Vipera.
Ty
trzymał się dozwolonej prędkości, ale wiedziałam, że to go dużo kosztowało. Kiedy
wjechaliśmy do Carnal, przemówiłam wśród napiętej ciszy.
„Jak
myślisz, co to oznacza?”
Spojrzałam
na niego i zobaczyłam, jak jego oczy przeskakują z drogi do lusterka
wstecznego, gdy odpowiedział - „Myślę, że to oznacza, że sieć Arnolda Fullera
się rozpada.”
„Ten
mężczyzna w tym filmie jest ważny i szantażuje go” - domyśliłam się.
„Ten
mężczyzna w tym filmie jest ważny i Fuller złapał go za jaja” - odpowiedział
Ty.
„Misty?”
- wyszeptałam.
„Cipka
na posyłki Fullera.”
Hmmm.
To wydawało się być prawdą. Po tym, co zobaczyłam, zaczęłam współczuć Misty.
Wyglądała, jakby kochała każdą minutę tego, ale wyglądała taki w sposób, jakby naprawdę starała się udawać, że kocha
każdą minutę, co oznaczało, że tak nie było. Nawet jeśli facet byłby gorący, a nie
dość stary, by być jej ojcem, żadna dziewczyna nie byłaby w stanie pokochać
każdej minuty tego.
Ty
mówił dalej - „Pytanie brzmi, jak ten facet jest ważny, to ilu więcej takich
mężczyzn jak on ma złapanych za jaja? I pytanie drugie, kto to zdobył i dał mi?”
„To
nie był Keaton ani Frank” - powiedziałam cicho.
„Crabtree?”
- spytał Ty.
„Nie,
to nie był on. Rozpoznałabym go wszędzie, nawet w ciemności.”
„W
takim razie jego sieć się rozpada” - mruknął Ty.
Zamilkłam,
niepewna, co to znaczy, ale wiedząc, że to tylko częściowo dobre, a reszta może
być bardzo zła.
Dotarliśmy
do domu Tate’a i Laurie, który znajdował się po drugiej stronie Carnal, po jeździe
krętymi drogami na wzgórze. To był długi, dwupoziomowy dom, który miał parter w
większości wbudowany w ziemię, taras biegnący przez cały przód i wystający z
końca. Był wbudowany między drzewa, a ja uwielbiałam nasz widok i, nawet gdy
dni zmieniały się w tygodnie, nie byłam do niego przyzwyczajona. Mimo to
musiałam powiedzieć, że odosobnienie i spokój domu Tate’a i Laurie, otoczonego
gęstym lasem Kolorado, zdecydowanie nie ustępowały mu w tym.
Ty
zaparkował, poczekał, aż okrążę samochód i wziął mnie za rękę, gdy szliśmy
przez jasne światła na zewnątrz na tarasie. Tate wyszedł do rozsuwanych szklanych
drzwi, które, jak wiedziałam, prowadziły do jadalni przy kuchni i przesunął je.
Jego
wzrok powędrował w dół do pudełka z DVD, które niósł Ty.
„Już
powiedziałem Jonasowi, że ma zostać na górze, ale Laurie jest ciekawa. Jak złe
jest to gówno?” - spytał Tate, kiedy się zbliżyliśmy.
„Lubisz
dostawać trochę od swojej żony?” - zapytał Ty, kiedy zatrzymaliśmy się przed
Tate’m.
Usta
Tate’a drgnęły i odpowiedział na oczywiste - „Tak”.
„W
takim razie trzymaj ją z daleka” - odparł Ty.
Rozbawione
oczy Tate’a przesunęły się na mnie, przechyliłam głowę, ponieważ Ty się nie
mylił. Będzie musiał ciężko pracować, żeby wyrzucić to gówno z mojego mózgu
następnym razem, gdy będziemy uprawiać seks. Na szczęście dla mnie, zawsze
ciężko pracował.
Tate
otworzył drzwi i wpuścił nas do środka. Weszliśmy - byłam tam wcześniej, ale
znowu, nawet z tym, co się działo, przeanalizowałam, jak było to fajne - i
powtórzyłam to, co zrobiłam innym razem, zapamiętywałam talent Laurie do
dekorowania, zamierzając kiedyś tego użyć. Zasadniczo sprawiła, że wszystko
wyglądało naprawdę cholernie dobrze, kupując tylko najwyższą jakość, ale u
podstaw tego wszystkiego był komfort dla jej chłopców, a miejsce było udekorowane
wspomnieniami, pełne zdjęć.
Tyłek
Laurie został posadzony na stołku przy szczycie bloku rzeźniczego w ich
niesamowitej kuchni tak, jak zawsze tam czuwała, telefon komórkowy na leżał blacie
przed nią, laptop był otwarty i włączony, do połowy pełna szklanka czegoś, co
wyglądało jak mrożona winogronowa oranżada z proszku w super dziewczęcym, ale
zajebistym szkle przed nią, a jej oczy przykuły się do nas w chwili, gdy
weszliśmy i były wyraźnie zaciekawione.
Gdybym
nadal nie była poważnie zbrzydzona i całkowicie przerażona, rozbawiłoby mnie
rozważenie super gorącego, wysokiego, wspaniałego, totalnie męskiego Tatuma
Jacksona pijącego z tej dziewczęcej szklanki.
Z
drugiej strony, sądząc po sposobie, w jaki Laurie rozpieszczała swoich
chłopców, prawdopodobnie miała cały inny zestaw, z którego mogli pić.
Jonas
leżał na kanapie przed telewizorem i nie był ciekawy. Najwyraźniej tata mówił, a
Jonas słuchał lub, na przemian, było coś, co naprawdę go interesowało w
telewizji.
Wymieniliśmy
pozdrowienia, po czym Tate udał się przez kuchnię do tylnego pokoju, mówiąc -
„Zamknięte przyjęcie, mała.”
„Tate…”
- zaczęła, przerwał, odwrócił się, spojrzał na żonę i potrząsnął głową.
Spojrzała na mnie - „Tak źle?”
„Mój
mózg wciąż płonie i, gdyby Ty nie trzymał mnie za rękę, wpadałabym na różne
rzeczy, bo chwilowo jestem niewidoma” - odpowiedziałam.
Zmarszczyła
nos w grymasie „obrzydliwe”, które, biorąc pod uwagę, że tego nie widziała, nie
oddawało sprawiedliwości.
Tate
poprowadził nas w dół po schodach, przez pokój ze sprzętem do ćwiczeń,
korytarzem do pokoju, którego najwyraźniej używał jako biura, biorąc pod uwagę
biurko, szafki na akta i sprzęt biurowy. Miał już uruchomiony komputer. Nie
zwlekał z zajęciem przed nim miejsca i załadowaniem DVD.
Potem
je puścił. Potem poszło.
„Pieprz
mnie” - wyszeptał, nie przestając być przerażonym i wyrażając to - „Jezu jebany
Chryste.”
„Powiedziałem
ci, bracie. Chore gówno” - mruknął Ty.
Nagle
Tate pochylił się do przodu, pierwsze uderzenie tego, co zobaczył, minęło i
skupił się.
„Jezu
jebany Chryste” - Nadal szeptał.
„Co?”
- zapytał Ty, a ja zbliżyłam się do niego, wciąż trzymając rękę w jego napięciu
„Trane”
- powiedział Tate.
„Co?”
- zapytałam.
Głowa
Tate’a odwróciła się powoli i odchylił ją, by na nas spojrzeć - „Trane. Trane
Keaton. Ojciec Chace’a.”
Moje
ciało stwardniało tuż obok mojego męża, który zrobił to samo.
„Powtórz?”
- zapytał Ty, ale słowa były zduszone, wymuszone przez jego usta.
Tate
spojrzał na monitor swojego komputera - „To Misty. Nie znam brunetki.” -
Spojrzał na nas - „Ale to zdecydowanie Trane Keaton z Keatonów z Aspen. Chace
był w mundurze, kiedy byłem w policji, nie został jeszcze detektywem, a jego
tata pojawiał się więcej niż raz. Ważniak. Jego gówno nie śmierdzi. Nie
zapomniałeś o nim głównie dlatego, że tego nie chciał. Przychodził na
posterunek z mężczyznami, którzy mieli więcej testosteronu niż większość, a mimo to nie spieszyli się, sikając w
każdym rogu. Osioł, ogromny. Kutas, większy. Traktował Chace’a jak gówno, ze
względu na wybór Chace’a, by odrzucić pieniądze Aspen, dobre życie i mieszkać w
małym miasteczku motocyklowym, pracować w mundurze, co nie było ulubioną rzeczą
taty i przedstawiał to jasno.”
Tate
odwrócił się z powrotem do ekranu, zarekwirował mysz i zrobił to, co Ty zrobił,
aby doprowadzić wideo do końca. Potem zobaczył Fullera. Potem na szczęście
zamknął okno wideo i odwrócił się do nas.
„Łapiesz
się w tym?” - zapytał Ty.
Ty
podszedł do biurka, oparł swój piękny tyłek i twarde udo na jego krawędzi, ze
zwisającą stopą. Znowu przesunęłam się, by pochylić się nad nim, a jego ramię
owinęło się wokół moich bioder.
„Usłyszał
o jego perwersji, nastawił na niego Misty, złapał go za jaja” - odpowiedział Ty
jako potwierdzenie, że się tego domyślił.
Tate
skinął głową, ale powiedział - „Więcej”.
„Daj
mi to” - zaprosił Ty.
„Zrobię
to, ale też zamierzam to rozbić, mam jakieś spekulacje na ten temat, ale muszę
ci powiedzieć, że Keaton odwracający się na ciemną stronę mnie rzucił. Był
prostą strzałą. Sprawiał, że Frank wyglądał krzywo. Prawdę powiedziawszy, nie
był chórzystą i mam na myśli to, że tylko w tym sensie, że lubił tego trochę sobie
załatwiać i jest przystojnym facetem, miał wybór i podobało mu się to, łącznie z
Misty. Nie mówił o tym, ale myślałem, że może grać tak dużo, jak mu się podoba,
ale kiedy przeszło na poważnie, nie ma mowy, żeby takie jak Misty Keaton miały jego
pierścionek na palcu. Mógłby zaakceptować kobietę, która miałaby doświadczenie…
trochę. Gdyby jednak nie mógł dostać dziewicę, nie zadowoliłby się dziewczyną o
tak szerokim wachlarzu wiedzy jak Misty. To człowiek, który lubi kontrolę i
przypuszczam, że nie miałby nic przeciwko, że musiałaby odbyć pieprzony
trening, ponieważ kiedy by skończył, dostałby to tak, jakby mu się podobało.
Tylko zgaduję, ale Chace chciał spokojnego życia, wyjścia spod władzy taty,
białego płotu, na który sam by zarobił, i rodziny z dwa przecinek pięć dzieci i
żoną, która robi zajebiste ciasta, byłby zastępowym drużyny skautów swojej
córki, ale nadal miałby loda światowej klasy” - przerwał, spojrzał na mnie i
powiedział - „Przepraszam, Lexie.”
„W
porządku” - wyszeptałam z uśmiechem.
Tate
odwzajemnił uśmiech.
„I?”
- spytał Ty, gdy Tate nie mówił dalej.
Więc
Tate mówił dalej.
„Mówię,
że ten człowiek był sobą i własnym szefem, a nie synem swojego ojca. Był tym,
kim chciał być. Miał jaja, żeby odejść od tego wszystkiego. Więc to, że poszedł
pod prąd, zszokowało mnie. Wszyscy wiedzą, że Misty wyciągnęła Chace’a z twojej
umowy i wszyscy wiedzą, że Chace nie udawał, że to lubi. Wcześniej trzymał
głowę opuszczoną, sumienie czyste, wykonywał swoją pracę. Jak wszyscy chłopcy,
chciał zostać zatrudnionym, odwracał wzrok od gówna, ale nie brał w tym
udziału. Bez rodziny, która trzymałaby go blisko, połączenia ze społecznością,
tak jak Frank - dlaczego trzymał się Carnal i znosił to gówno, nie wiem.
Domyślam się, że odejście lub zrezygnowanie w ogóle dałoby mu wielkie „a nie mówiłem”
od tatusia. Mogło też być tak, że sieć Fullera była tak rozległa, że trudno
byłoby mu znaleźć pracę, gdyby opuścił Carnal. Wiem, że po tym jak nie wróciłem do pracy w policji,
mam zły smak w ustach. Ale ja miałem powiązania ze społecznością, dorastałem
tutaj, to był dom, znalazłem sposób na pozostanie i zarabianie na życie. Prawdę
mówiąc, gdyby Keaton powiedział Fullerowi i jego chłopcom, żeby się pieprzyli i
przeprowadził na drugi koniec kraju, nie zdziwiłoby mnie to. Co mnie zaskoczyło
i nigdy nie zrozumiałem, dlaczego człowiek taki jak Chace, z własną wolą,
prosty i mężczyzna, który lubił kontrolę, ugiął się w stosunku do Misty, a
następnie, bezpośrednio po tym, wszedł do wewnętrznego kręgu.”
Głos
Ty brzmiał na roztargniony, kiedy mruknął - „Nie wszedł do środka, został w niego
wepchnięty.”
„Założę
się, że widział ten film” - mruknął Tate, a ja zamknęłam oczy. Jak się czuł,
kiedy zobaczył swojego tatę w takim stanie, nie mogłam tego przyjąć, a nawet
nie miałam taty. Ale to, że będąc mężem kobiety, która zrobiła to jego tacie,
wiedząc, że uwięziła jego i jego ojca,
że jej nienawidził, nic dziwnego, ani to, że nie ukrywał tego. Ale to było
gorsze. Aby uchronić ojca przed niewypowiedzianym upokorzeniem w przypadku
wycieku wideo, dobry człowiek został wepchnięty w błoto. Mógł iść do sklepu
spożywczego lub na piwo, kiedy tylko chciał, ale wciąż był w więzieniu,
kontrolowany, jego życie nie było jego własnym ani jego decyzje nie były jego
decyzjami. I, o ile wiem, nie zrobił nic, by na to zasłużyć.
A
to było do dupy.
„Nie
jestem na bieżąco na scenie społecznej Aspen, Tate.” - usłyszałam, jak mówi Ty
i otworzyłam oczy, gdy mówił dalej - „Co znaczy dla mnie, czy kogokolwiek poza
Keatonem wiedza, że Fuller ma tego faceta za jaja?”
„Po
pierwsze, wypełnia puste miejsca w wiedzy na temat Misty i Chace’a. Po drugie,
Trane może nie być stąd, ale Trane to Trane. Ma pieniądze, te pieniądze kupują
mu władzę, a on nią dzierży. Może mieszkać dwie godziny od Carnal, ale jest
wiele sposobów na ściskanie takiego faceta jak on, więc jak masz ten film, to
trzymasz go, aż wyciśniesz do sucha. Nie zostałem zaproszony, a nawet gdybym
był, nie poszedłbym na ślub, ale założę się, że Trane siedział z przodu,
patrząc, jak jego syn poślubia kobietę, która patrzyła na jego chorą perwersję
i uśmiechał się szeroko, poprawiając spodnie, bo Arnie trzyma swoich chłopców w
mocnym uścisku.”
„Sprawia,
że zastanawiasz się, ile jaj Fuller ma owiniętych pięścią” - zauważył Ty.
„Pieniądze,
władza, sędziowie, prawnicy, inni gliniarze… gdyby miał zwyczaj kolekcjonowania
tego rodzaju nagrań” - Tate skinął głową do komputera - „…wtedy pomyślałby, że
jest nietykalny, bo jeśli upadnie, to wszyscy
pójdą w dół.”
I
tak było.
Cholera,
cholera, cholerne gówno.
„Musimy
znaleźć tę dziewczynę z nagrania” - stwierdził Ty.
„Kurwa
tak, musimy.” - zgodził się Tate - „Misty nie żyje, kto wie, na ile zadań ją
wysłał, a teraz nigdy się nie dowiemy. Ta dziewczyna nie robiła tego gówna, bo
wysiadła, ale coś z tego dostała. Po pierwsze, może mieć mnóstwo informacji, a
po drugie, jeśli jest więcej, skąd to się wzięło, to gówno, które dzieje się w
Carnal, jest tam o wiele więcej nerwowych mężczyzn niż ci zatrudnieni przez
policję w Carnal, a ten bałagan już widział śmierć jednej kobiety.”
„Maryland”
- wypaliłam, zobaczyłam wzrok Tate’a i poczułam spojrzenie Ty.
„Co?”
- spytał Tate.
Pokręciłam
głową, czując się głupio, kiedy tak wtrącałam się do chłopaków, ale pracowałam
w salonie i tam wszystko słyszałam. Wszyscy przychodzili zobaczyć Dominica czy
Kayeleen i nie tylko panie z Carnal, ale z całego świata.
I
żadna z nich nie była przyjaciółką Misty.
„Ona
nie miała żadnych przyjaciółek” - powiedziałam, wzięłam oddech i kontynuowałam
- „I nie była profesjonalistką. Była zakochana w Chace i, tak, może obietnicy
pieniędzy jego ojca, ale kobieta, którą spotkałam kilka tygodni przed jej
morderstwem, była na skraju załamania, pobita. Ronnie miał dziewczyny i znam ten
rodzaj bicia, kiedy życie zmusza cię do tego. Niektóre po prostu się poddały,
ale większość z nich była twarda. To nie był taki sam rodzaj bicia, jak Misty,
a Misty nie była twarda. Miała nadzieję. Odegrała swoją rolę chętnie, aby
dostać to, czego chciała, napieprzyła sobie w głowie, jak to robiła, ale miała
nadzieję, że w końcu zdobędzie Chace’a. Nie zrobiła tego. A po tym, jak odwrócili
się przeciwko niej, najwyraźniej przemyślała swoje działania z Chace’m i Ty. W swoim liście do Ty napisała, że
inny dobry człowiek został złapany w sieć i nie chce go dalej krzywdzić. Jeśli
Trane jest palantem, miała na myśli Chace’a. Wszyscy wiedzą, że go kochała.
Więc nie jest płatną dziwką, jest dziewczyną, która zagrała to dla mężczyzny,
którego kocha, który, jeśli to, co powiedziałeś, jest prawdą, nigdy nie
związałby się z nią w żaden inny sposób. A ponieważ to nie było jej powołanie,
robienie tego, co widzieliśmy na tym filmie…” - wskazałam brodą na monitor - „…chciałaby
być z przyjaciółką. Udawała, że to lubi i nie chcę się temu przyglądać z
bliska, ale z tego, co widziałam, to było udawanie. A żeby zrobić coś tak
obrzydliwego, potrzebowałaby bezpieczeństwa, kogoś, komu mogłaby zaufać, kogoś,
z kim była blisko. A jedyna przyjaciółka, jaką wiem, że Misty miała, jest w
Maryland.”
Tate
skinął głową i wymamrotał - „Zajmę się tym.”
„Musisz
wiedzieć…” - powiedział Ty w tym momencie - „…że Angel dzwonił dzisiaj. Keaton
współpracuje również z Wydziałem Wewnętrznym; jest z nimi od trzynastu
miesięcy. Wiemy, że Fuller zainicjował tę inspekcję w poniedziałek. Nie
wiedzieliśmy, że zabawa polegała na podłożeniu gówna. Keaton i Frank pracowali
razem, aby wykoleić ten plan, nie tracąc przykrywki. Frank nie wiedział, że
Keaton był z Wydziałem Wewnętrznym, wie teraz i my też wiemy.”
Tate
wpatrywał się w Ty z nieskrywanym zaskoczeniem chwilę przed tym, jak coś, co
wyglądało na ulgę, objęło na jego przystojne rysy, po czym potrząsnął głową i
wyszeptał - „Jezu, ta sieć jest tak cholernie lepka, że wszyscy się w nią
łapią.”
To
była niestety prawda.
Ty
mnie ścisnął, więc spojrzałam na niego, a on powiedział - „Daj Tate’owi
wszystko, co masz na faceta, którego widziałaś, jak dostarczał kopertę.”
Wróciłam
wzrokiem do Tate’a i powiedziałam mu - „Nie mały, nie wielki, mężczyzna,
koszula w kratę z krótkimi rękawami. Było ciemno, nie widziałam nawet koloru
włosów, ale...”
„Newcomb”
- przerwał mi Tate i zamrugałam.
„Nie
ma mowy” - odpowiedział natychmiast Ty - „Od lat lojalny żołnierz ugrupowania i
ten sukinsyn sprawia, że Fuller wygląda jak chłopiec z plakatu Akcji
Afirmatywnej[1].
Jakby Newcomb miał w szafie biały kaptur i szatę, nie zdziwiłbym się. Nie drapałby
się w swędzący tyłek, gdyby to oznaczało, że może mi to w jakiś sposób pomóc.”
„Newcomb
ma też żonę, która odeszła trzy lata temu, zostawiając go z trójką dzieci, a
jedno z nich to córka, która ma białaczkę i nie rokuje dobrze. Te dzieciaki
potrzebują, by poszedł siedzieć lub
zniknął, tak jak potrzebują dziury w głowie. Jest w wewnętrznym kręgu, pokryty
błotem, więc jak wszyscy padają, jest popieprzony. Zrobi, co będzie mógł, by
odwrócić uwagę od zwierzchników w nadziei, że wilki zobaczą, że oddycha, kiedy będą
wybierać lepszą zdobycz i zostawią go w spokoju. Jest też dużym facetem i nigdy
nie nosi koszulek. Jak nie ma na służbie sportowej kurtki i spodni; ma krótkie
rękawy, zawsze w kratę.”
Ty
nie odpowiedział.
Tate
mówił dalej - „Pójdę za dziewczyną w Maryland. Mówiłeś, że zapisałeś to na
swoim twardym dysku, robiłeś to?”
„Tak”
- odpowiedział Ty.
„Masz
zapisywalną płytę DVD?”
„Tak”
- na to ja odpowiedziałam.
Tate
spojrzał na mnie - „Zrób kopie. Zanieś jedną do Niny, dostarcz osobiście.
Przekaż jeden do Peñy, daj mu znać, żeby go czekał i wysyłasz to z poczty w
Gnaw Bone. Mick Shaughnessy jest najlepszym gliną w Gnaw Bone, czystym jak kryształ
i z tego powodu nienawidzi flaków Fullera. Fuller nie wejdzie w Gnaw Bone, bo
jakby to zrobił, Mick postradałby zmysły. Tam nie będą cię śledzili. Włóż jedną
kopię do swojego sejfu, a następne rozkładasz. Krystal i Bubba, Deke,
Jim-Billy, Wood. Fakt, że ją masz, musi zostać wrzucony do właściwych uszu,
pomyślę o tym, kto to będzie i zrobię to. To, co zrobię, to poinformowanie
ludzi, że mają dużo pracy do wykonania, jeśli pomyślą, że mogą je wszystkie zniszczyć.
To gówno zmierzające do Dallas, uznają, że nie warto nawet próbować.” - Tate
spojrzał na Ty - „Ale to oznacza dwie rzeczy, jedną jest to, że nawet chłopcy w
wewnętrznym kręgu zwrócą się przeciwko sobie, co prowadzi nas zarówno do
desperackich czasów, jak i desperackich środków. Jesteś blisko oczyszczenia,
ale tak nie jest. Jak coś się popsuje, a ty będziesz miał broń, obecnie będziesz
wypieprzony, nawet jeśli oznacza to ochronę siebie, Lex, twojego domu. Jak mimo
to czujesz, że potrzebujesz tego ubezpieczenia, pójdę po twoją broń.”
Spojrzałam
na Ty i zobaczyłam, jak kręci głową - „Nie zamierzam się teraz potknąć o własne
nogi.”
„Mądre”
- mruknął Tate - „Pieprzy, że nie możesz mieć tego ubezpieczenia, ale sprytne.”
Po
rozmowie o broni i ubezpieczeniu, kiedy anonimowi mężczyźni w milczeniu wędrują
po naszych schodach, aby zostawić koperty, z Ty zamykającym nas w środku,
poczułam drżenie całego ciała i ramię Ty wokół mnie zacieśniło się.
„W
porządku, Tate, znowu jestem ci to winien, ale teraz muszę zabrać Lexie do
domu. Nie mieliśmy wspaniałego dnia, więc musimy to skończyć.”
Tate
skinął głową i wstał, jego oczy skierowały się na mnie.
„Bądź
silna, kochanie, to się niedługo skończy.”
Ja
też kiwnęłam głową. Oczy Tate’a przeniosły się na Ty, wymienili spojrzenia, po
czym Tate odprowadził nas do drzwi. W kuchni trochę porozmawialiśmy z Laurie o
niczym, ale niewiele, zanim Ty ją skończył i zabrał mnie do Vipera.
Skręcaliśmy
w dół wzgórza, kiedy łagodnie zapytał - „Moja mama jest okej?”
Nie
byłam.
Ale
miałam nadzieję, że wkrótce będę.
Więc
skłamałam - „Tak. Okej.”
„Pieprzenie” - mruknął, ale nic więcej nie
powiedział i wyciągnął rękę do mojej, ścisnął mocno i ciepło, a potem puścił.
Czekając,
aż otworzą się nasze drzwi garażowe, pomyślałam, że drzwi są zamknięte, rolety
zaciągnięte, jesteśmy bez broni, anonimowi mężczyźni czający się w ciemności z
chorymi seks taśmami, ale nadal cieszyłam się, że wróciłam do domu.
Ty
wjechał, zamknął Węża, a ja byłam gotowa na jego koszulkę, piwo, potem łóżko,
więc odpięłam pas, otworzyłam drzwi i wysiadałam, zanim nacisnął guzik, by
opuścić drzwi garażowe.
Znowu
kątem oka dostrzegłam ruch, odwróciłam głowę, zamarłam na wpół wyprostowana z
samochodu z oczami skierowanymi nad dach i zasyczałam pilnie - „Ty!”
Ale
widział go przede mną i już wysiadł, stał w otwartych drzwiach, odwrócił się,
by spojrzeć w otwarte drzwi garażu, w których stał Rowdy Crabtree pół metra w
środku.
„Co
do cholery?” - Ty zagrzmiał i to jego wściekłe dudnienie, nawet nie skierowane
na mnie, odbiło się echem w mojej piersi.
„Zamknij
drzwi garażowe” - rozkazał Crabtree.
„Pieprzyć
to, Rowdy, wypierdalaj stąd.”
„Zamknij
drzwi, Walker!” - Crabtree warknął, podchodząc o krok bliżej.
„Ani
jednego ruchu” - warknął Ty, Crabtree zatrzymał się, jego ciało znieruchomiało
i zauważyłam, że nie wyglądał dobrze. Nie był brudny, ale jego włosy były rozczochrane,
jakby przesiewał je przez ręce, miał mocny zarost, który mówił, że nie golił
się od dłuższego czasu, miał przekrwione oczy, jego ciało było stwardniałe i
komunikowało, że jest spięty i, co zaskakujące, ale na szczęście, nie miał
broni.
„Musimy
porozmawiać” - Ton Rowdy’ego się zmienił, błagalny, granicznie potrzebujący.
„Powiem
to jeszcze raz, wypierdalaj stąd” - ostrzegł cicho Ty.
„Mam
coś dla ciebie, musimy pogadać” - powiedział Rowdy.
„Niczego
od ciebie nie potrzebuję, nie zawieramy żadnej umowy” - odparł Ty.
„Tego
będziesz chciał.”
„Rowdy…”
- zaczął Ty, ale Rowdy przerwał mu, mówiąc szybko, pilnie, a desperacja
zbliżała się do powierzchni.
„Nie
zabiłem Misty.”
Ty
spojrzał na niego gniewnie i zapytał - „No bez gówna?”
Rowdy
stanowczo potrząsnął głową - „Nie ma mowy, Walker, nie miałem motywu. Ledwo znałem
tę sukę.”
„I
myślisz, że mi na tym zależy, bo…?”
Rowdy
ponownie pokręcił głową, tym razem informując, że Ty nie dostanie więcej, dopóki
nie zgodzi się na warunki - „Musimy porozmawiać”.
„Widzę,
że tego nie rozumiesz, ale nie potrzebuję od ciebie gówna. Zostałeś uziemiony,
więc nie wiesz, że cię nie potrzebuję. Teraz ty potrzebujesz mnie, a
ja absolutnie nie mam dla ciebie ani trochę cholernej miłości, więc możesz się
pieprzyć. A teraz wyjdź z mojego garażu albo wykonam jedyny telefon do policji
Carnal, jaki chcą ode mnie dostać, czyli, że powiem im, że jesteś w moim
garażu.”
„To,
co mam, jest dobre, Walker” - pośpieszył powiedzieć Rowdy.
Ty
wyciągnął telefon z tylnej kieszeni.
Wciąż
spiesząc się, Rowdy poinformował Ty - „Upadłeś za brata Fullera w LA.”
„Nie
mówisz mi czegoś, czego bym nie wiedział” - mruknął Ty, otwierając telefon,
patrząc na niego, a nie na mnie, i powiedział do mnie - „Mama, wprowadź swój
tyłek za mnie. Ale już.”
Wysunęłam
się z drzwi, zatrzasnęłam je i ruszyłam.
Przemówił
Rowdy - „Ma partnera.”
„To
też wiem” - powiedział Ty, wychodząc ze swoich drzwi, zatrzasnął je, a ja
zbliżyłam się do jego pleców. Wciskał też przyciski na swoim telefonie, słyszałam
sygnały dźwiękowe.
„Chodziło
o narkotyki” - wtrącił szybko Rowdy.
„LA
Fuller lubi jego działki, to też nie jest nowość” - mruknął Ty, podnosząc
telefon do ucha.
„Fuller
z LA lubi jego działki, a także nie lubi pośrednika. Zabił tego dilera, za
którego poszedłeś siedzieć, nie dlatego, że był mu tak wiele winien, ale
dlatego, że przejął jego firmę” - powiedział Rowdy. Poczułam, że ciało Ty się
zaciska i opuścił rękę z telefonem, zamykając go.
O
mój Boże!
Rowdy
dalej mówił, robiąc kolejny krok, Ty napiął mięśnie, przez co jego ciało jakby
się rozszerzyło, a on był większy niż dotąd i Rowdy mądrze się zatrzymał.
Ale
nie przestał mówić - „Był mu winien i to dużo. Ale nauczył się również z tego
błędu. Dystrybuuj, miał stały zapas bez konieczności płacenia; po prostu sprzedawał
go dalej. Miał powiązania w każdym miejscu, założył sieć sprzedawców, a jako
policjant mógł zapewnić im doskonałą ochronę. Gówno działało dla niego
świetnie, kilka lat później on i jego kumpel rozszerzyli biznes, przejęli
dostawcę i terytorium innego dealera, kiedy dealer zginął, tak samo jak ty,
inny facet został wrobiony, a oni przejęli kontrolę. Mieli słodko. Teraz maja gorąco.”
„Masz
na to jakieś dowody?” - spytał Ty.
„Ja…”
- zaczął Rowdy.
Ty
mu przerwał - „Tak czy nie, Rowdy, masz za tym coś solidnego?”
Rowdy
spojrzał mu w oczy. Potem potrząsnął głową.
„Skurwysynu,
jesteś poszukiwany za morderstwo i wchodzisz do mojego garażu, oferując mi
układ, kiedy naprawdę nic nie masz, a twoje słowo jest gówno warte?” - spytał
Ty.
Ramiona
Rowdy’ego wyprostowały się i oświadczył - „Nie zabiłem Misty.”
„Powiedz
to komuś, kogo to gówno obchodzi” - odparł Ty.
„Właśnie
przekazałem ci Fullera i jego brata oraz partnera tego brata” - przypomniał mu
Rowdy.
„Nie
dałeś mi gówna. Połowę z tego, co mi powiedziałeś, wiem, podobnie jak masa
ludzi, którzy rzeczywiście mogą coś z tym zrobić, a na poparcie drugiej połowy
nie masz dowodów.”
W
tym momencie Rowdy zgubił opanowanie, pochylił się i warknął - „Nie zejdę na
dół za usunięcie tej cipy.”
Na
to Ty milczał przez kilka długich sekund, dopóki nie położyłam na nim rąk,
zaciskając palce w tylnej części jego dżinsów i przyciskając się do siebie z
całą resztą mnie.
Potem
przemówił, a kiedy to zrobił, było cicho, ale ta cisza wciąż dudniła - „Boli
jak diabli, prawda?”
Mój
żołądek podskoczył.
Tułów
Rowdy’ego odskoczył, a jego twarz zbladła.
„A
teraz posłuchaj mnie, ty kupo gówna” - wyszeptał Ty - „Nie oddychasz powietrzem
moim ani mojej żony. Nie chcę cię widzieć, dopóki nie zobaczę twojego zdjęcia w
gazecie, kiedy będę mógł wrzucić to gówno do kosza, gdzie to powinno cholernie
być. Jak znowu zbliżysz się do mnie lub mojej żony, twoja burza gówna powiększy
się do epickich rozmiarów. Wiem, co lubisz, Rowdy. Pięć lat temu wypieprzyłeś
mnie w dupę, ale zrobiłeś to metaforycznie, bo lubisz jebać w dupę, ale nie
mężczyzn. Chłopców. Im młodziej wyglądają, kurwa, im są młodsi, tym lepiej.” - wyjrzałam zza Ty, gapiąc się na Rowdy’ego,
który był teraz biały jak prześcieradło, ale Ty jeszcze nie skończył - „Wiem,
gdzie dajesz dupy, wiem z kim się pieprzysz, wiem ile za to płacisz i wiem, jak
często to robisz. Domyślam się, że nie chcesz, aby twoi kumple wiedzieli, że
lubisz dawać dupę chłopakom. Kolejne przypuszczenie, kiedy już pójdziesz siedzieć
za to, za co, do cholery, cię dostają, nie chcesz być gliniarzem w kiciu, który
jest znany z tego, że robi to gówno. Jak moja żona i ja nigdy więcej cię nie
zobaczymy, ten sekret pozostaje bezpieczny. Jak zobaczymy, rozprzestrzenię to
gówno szeroko. Przypomnę ci, że ponad pięć lat temu, wypieprzyłeś mnie, więc
radziłbym nie testować mnie, bo zajmuje to całą kontrolę, której nie mam, żeby
cię nie rozłożyć. Teraz kiwnij głową, jeśli mnie rozumiesz i wypierdalaj… z mojego… pieprzonego… garażu.”
Rowdy
z szeroko otwartymi oczami i poszarzałą twarzą skinął głową, odwrócił się i
wybiegł z garażu.
Ty
odwrócił się do mnie, jego płonące oczy pochwyciły mnie i rozkazał - „Ruszasz
się ze mną, nie jesteś poza zasięgiem mojej ręki.”
Skinęłam
głową.
Odwrócił
się ponownie, aby spojrzeć na garaż, gdy otworzył drzwi do Vipera, wszedł,
odwrócił się ponownie, jego wzrok skierował się na mnie, sięgnął, nacisnął
guzik i drzwi garażu zaczęły się zamykać. Wyszedł z drzwi, zatrzasnął je i
oboje obserwowaliśmy drzwi garażowe, dopóki się nie domknęły.
Potem
odwrócił się do mnie - „Na górę.”
Ruszyłam.
Ty poszedł za mną. Patrzyłam, jak przekręca zamek w drzwiach pomieszczenia
gospodarczego prowadzących do garażu, a potem weszłam po schodach. Ty znowu
poszedł za mną. Zrobiłam cztery kroki do kuchni i odwróciłam się.
Zatrzymał
się dwa kroki ode mnie i rozkazał - „Zostań tu, nie ruszaj się.”
Znowu
skinęłam głową, a on się ruszył. Widziałam, jak skanował parter, a potem
usłyszałam jego kroki, gdy przechodził przez dwa piętra nad nami.
Potem
wrócił, znów zatrzymał się dwa kroki ode mnie i spojrzał mi w oczy.
„Czy
wszystko w porządku, kochanie?” -wyszeptałam,
robiąc własny skan, nic nie widząc, nic nie czytając, był zamknięty w sobie.
„Dwa i pół tygodnia” - odpowiedział.
„Co?”
- zapytałam.
„Ten
kawałek gówna przez dwa i pół tygodnia smakował mój koszmar.”
Oddech
uwiązł mi w gardle.
Nagle
uśmiechnął się swoim pięknym uśmiechem i wyszeptał - „To było cudowne uczucie.”
Mój
oddech przyspieszył i odszepnęłam - „Założę się, że tak”.
Potem
odwzajemniłam uśmiech.
Potem
zmienił się wyraz jego twarzy i na tę zmianę, moje sutki stwardniały.
„Moja
mama jest mi winna trochę cipki” - powiedział cicho.
Wtedy
wilgoć przeszła między moimi nogami.
Mój
mąż wpatrywał mi się w oczy sekundę, dwie, trzy, a potem, nie miałam pojęcia
dlaczego, może to była intensywność pulsująca od niego, odwróciłam się i
pobiegłam na wysokich obcasach do schodów.
Złapał
mnie prawie w połowie do pierwszego zakrętu i myślałam, że mnie podniesie i
zaniesie do naszego łóżka, ale tego nie zrobił. Obrócił mnie, posadził mój
tyłek na schodach, moje majtki zniknęły z hukiem, a potem jego wielkie ciało
było na mnie, jego usta na moich ustach, język w nich.
Okrążyłam
go wszystkimi czterema kończynami.
Wtedy
moja spódnica zwinięta była mi na żebrach, a nogi miałam na jego ramionach i
jego usta między nimi. Mój mężczyzna był głodny, długo czekał na swoją
uroczystą ucztę, miał zamiar się nią cieszyć.
Na
szczęście dla mnie ja też.
I
doszłam - to był najmocniejszy, najdłuższy, najbardziej intensywny orgazm, jaki
kiedykolwiek mi dał, to znaczy, niż kiedykolwiek miałam, a dał mi kilka mocnych,
długich, intensywnych i genialnych.
To
było tak dobre, że trzymał rękę wokół moich bioder, podnosząc mnie, drugą ręką oparł
na stopniu jako dźwignię, a ja brałam jego kutasa, zanim ochłonęłam i
wiedziałam, że to się dzieje.
Naprzemiennie
atakował moje usta swoimi lub jego usta muskały moje, gdy patrzył mi w oczy,
podczas gdy wbijał się głęboko we mnie, a ja trzymałam się mocno, unosząc
biodra przy każdym ruchu, aby dać mu więcej.
Potem
nagle wstaliśmy, wciąż połączeni, wszedł na ostatnie stopnie, ale posadził mnie
na podłodze w korytarzu, jego biodra poruszały się szybciej, mocniej, jego
kutas wchodził głębiej, gdy patrzyłam, jak jego oczy płoną, czułam, jak mieszają
się nasze szybkie oddechy, jak moje nogi przyciskają mnie do niego, moje ręce
wędrują pod jego koszulką po jego gorącej skórze.
Czułam
go, kochałam każdy jego fragment na mnie i we mnie, ale jego oczy trzymały mnie
zafascynowane.
„Kocham
cię, Ty” - wydyszałam, patrząc mu w oczy - „Każdy fragment ciebie, kochanie,
wszystko, czym jesteś”.
Nie
mówił; rzadko to robił, kiedy był we mnie lub właśnie uprawiał ze mną seks. Po
prostu pchnął mocniej, za każdym razem teraz z pomrukiem, jego oczy były
gorętsze z pożądania, ale to było więcej, w tych pięknych oczach lśnił nie
tylko triumf, którym dzielił się ze mną, ale także wszystko, co do mnie czuł.
I
były zablokowane z moimi, dając mi coś cennego.
Potem
je zgubiłam, gdy jego głowa odskoczyła do tyłu, kiedy doszedł, a potem niemal
natychmiast opadł do przodu, a jego twarz zniknęła w mojej szyi. I wiedziałam,
że on też doszedł mocno.
Ale
to był tylko jeden z powodów, dla których trzymałam go blisko i mocno wszystkimi
czterema kończynami.
I
moglibyśmy się domyślać, chociaż nigdy nie dowiemy się tego na pewno, ale chyba
wtedy mój mąż zasiał we mnie córkę.
[1]
polityka społeczna stosowana w wielu krajach, mająca na celu wyrównanie szans mniejszości
społecznych, które doświadczają lub doświadczały w przeszłości dyskryminacji.
No to nieźle. Trzymam kciuki żeby ich dalsza historia była tylko taka. Niech ten koszmar się skończy. Dziękuję 😘
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję :)
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuńDziękuję. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję 💙
OdpowiedzUsuń