czwartek, 23 września 2021

19 - Cudowne uczucie

 

Rozdział 19

Cudowne uczucie

 

 

Ty dopił resztki piwa, a ja patrzyłam, jak wyciąga długie ramię, by postawić pustą butelkę na stoliku do kawy.

Leżałam wciśnięta w tył kanapy, ciasno przylegając przodem do męża, z policzkiem do jego klatki piersiowej, prawie skończonym piwem w dłoni na jego brzuchu i oglądaliśmy film.

Jego tata zniknął. Wizyta nie była wspaniała, ale nie była gówniana. Zaprosiłam go ponownie, Ty nie protestował, Irv powiedział, że byłby zachwycony przybyciem, ale nie zrobiliśmy żadnych planów. Coś się działo między Irv’em a Ty i podejrzewałam, że kiedy powstaną plany, zostaną zrobione przez Ty.

Nie podważałam. Ty musiał to rozwiązać bez mojego wtrącania się i wiedział, że byłam dla niego, kiedy by mnie potrzebował.

Kiedy Irv wyszedł, zrobiłam kolację, a Ty opowiedział mi resztę tego, co Angel miał do powiedzenia. Mówienie, że byłam oszołomiona, było niedopowiedzeniem. Z drugiej strony Chace Keaton pokazał to tego dnia w garderobie; Po prostu nie zrozumiałam wszystkiego.

Zjedliśmy kolację i poszliśmy na kanapę. A ja nie lubiłam resztek piwa, ciepłe piwo na dnie butelki nie było moją ulubioną rzeczą, więc chciałam kolejne i wiedziałam, że mój mąż też. Więc podparłam się na łokciu, który był między kanapą a Ty i spojrzałam na niego.

„Przyniosę nam więcej piwa” - powiedziałam, gdy jego wzrok przeniósł się z telewizora na mnie.

Jego odpowiedzią było wyciągnięcie długiej ręki, aby złapać pilota i nacisnąć pauzę. Potem spojrzał na mnie. Uśmiechnęłam się, położyłam rękę na jego klatce piersiowej, ale podniosłam się na ręce na kanapie.

Wtedy coś zauważyłam kątem oka, odwróciłam się, spojrzałam przez oparcie kanapy na ułamek sekundy i na to, co zobaczyłam, instynkt sprawił, że natychmiast opadłam całym ciężarem na Ty. To było dla niego zaskoczeniem i chrząknął, jego ręce powędrowały do moich bioder, jego usta zaczęły się wyginać, ponieważ myślał, że się bawię, a potem zobaczył moją twarz i zatrzymał się.

„Ktoś robi coś przy tylnych drzwiach” - odetchnęłam ze ściśniętymi płucami, oddech uwiązł mi w gardle.

Ty rozluźnił się pode mną na nanosekundę, po czym wygiął biodra, żeby wyciągnąć telefon i szepnął - „Zostań tutaj. Nie ruszaj się. Jak nie wrócę za pięć minut, wybierz 112, potem zadzwoń do Tate’a.”

Otworzyłam usta, żeby zaprotestować, ale nie wydobyłam żadnego dźwięku, zanim telefon został wciśnięty w moją rękę, a on wyszedł spode mnie i zniknął.

Leżałam tam hiperwentylując, słuchając i ściskając w dłoni telefon Ty. Ty nie miał na sobie butów, a ja zdjęłam swoje, kiedy włączyliśmy tryb wyciszenia się w niedzielny wieczór, czyli około pięć sekund po tym, jak pomachaliśmy na pożegnanie jego ojcu. Nie mogłam słyszeć jego ruchu, nic nie słyszałam.

Potem usłyszałam otwieranie tylnych drzwi.

Potem nic.

Ciągle hiperwentylowałam, licząc do trzydziestu, a potem znowu licząc do trzydziestu, starając się nie myśleć o tym, że mój mąż ma wrogów, nie ma broni ani butów.

Znowu policzyłam do trzydziestu.

Dotarłam do mojej siódmej serii trzydziestki, kiedy usłyszałam, jak tylne drzwi się zamykają, potem usłyszałam trzask zamka, a potem pionowe żaluzje uderzające o siebie, gdy Ty przeciągał je przez drzwi, a potem kolejne klepnięcie, gdy je zamykał.

Potem to się powtórzyło i wiedziałam, że jest przy oknie nad zlewem.

Podniosłam się i spojrzałam na niego znad kanapy. Potem obserwowałam, jak Ty porusza się po domu z szarą kopertą w ręku, zamykając wszystkie żaluzje, w tym te na ścianie okien od podłogi do sufitu, gdzie trzeba było trzech długich szarpnięć, aby przeciągnąć je z obu stron przez przestrzeń, a potem je zderzył i zamknął.

Nigdy nie widziałam tych żaluzji zasuniętych. Dziwnie było być zamkniętą w naszym domu. Byliśmy w zabudowie, ale odsunięci. Domy były blisko, ale z drzewami wokół wydawały się być daleko. Będąc ostatnim domem w osiedlu, na wzniesieniu, które między naszym domem a poprzednim stawało się znacznie bardziej strome, nasze miejsce wydawało się oddzielone, prywatne, nie było potrzeby zasłaniania żaluzji, więc nigdy tego nie robiłam.

Poczułam dreszcz przebiegający mi po kręgosłupie na potrzebę zasunięcia żaluzji, a potem kolejny, gdy Ty podszedł do stolika do kawy, gdzie podniósł kopertę i zaczął ją studiować, obracając ją w ręku.

Zwinęłam nogi i podparłam się na ręce, a moje oczy również utkwiły w kopercie.

„Co to jest?” - zapytałam.

„Nie wiem. Leżało przy tylnych drzwiach.” - spojrzałam na jego twarz i zobaczyłam, że na mnie patrzy - „Widziałaś, kto to tam umieścił?”

Zapadł zmierzch, nie było ciemno, ale nie było zbyt wiele światła. Nasz dom wychodził na zachód, tył był ciemniejszy niż front, a zewnętrzne światło nie było włączone.

Potrząsnęłam głową i odpowiedziałam - „To był mężczyzna. Duży facet, ale nie jak ty, Bubba, czy Deke. Koszula z krótkim rękawem w kratę. To wszystko, co widziałam.”

„Więc go nie poznałaś?”

Potrząsnęłam głową.

Skinął głową i spojrzał z powrotem na kopertę.

Potem poruszył się, żeby ją otworzyć, a ja spięłam się, szepcząc - „Słonko”, nie chcąc, żeby to była bomba czy coś, bo nie chciałam, żeby nasz dom eksplodował. Oczywiście kochałam nasz dom, ale przede wszystkim nie chciałam, żebyśmy Ty i ja eksplodowali w nim.

Zignorował mnie, otworzył ją, odwrócił i wsunęła mu się na rękę płyta CD w przezroczystym, zielonym plastikowym pudełku.

Zeszłam z kanapy i podeszłam do niego, gdy odwrócił kopertę, by zajrzeć do środka i dotarłam do niego, gdy pochylił się, rzucił kopertę na stolik do kawy i patrzył na pudełko leżące przed nim.

„Czy to wszystko?” - zapytałam.

„To wszystko” - odpowiedział Ty.

„Nie ma notatki?” - poszłam dalej, patrząc na obudowę, która była na płycie CD, bez napisów, nic.

„Brak notatki, nic na kopercie” - odpowiedział.

Potem bez słowa ruszył na schody. Popędziłam za nim. Jego nogi były dłuższe niż moje i był już w biurze, sięgając do komputera, aby go włączyć, kiedy tam dotarłam.

Mój komputer był urządzeniem typu „wszystko w jednym”: tylko dużym, długim monitorem, bezprzewodową klawiaturą i myszą. Błyszcząco czarny. Był niesamowity. Kupiłam go, ponieważ dobrze wyglądał, a nie dlatego, że wiedziałam cokolwiek o komputerach. Mimo to koleś w sklepie powiedział, że był naprawdę dobry, a ja zauważyłam, że jest super szybki, przynajmniej w porównaniu z moim starym.

Ty rzucił płytę na biurko i obmacał boki komputera.

Po około sekundzie napęd CD wysunął się z boku.

Siedziałam cicho i przypomniałam sobie, żeby oddychać, gdy komputer się uruchamiał, Ty załadował płytę, wsunął szufladę i usiadł na obrotowym fotelu, przetaczając go do biurka i zakrywając dużą dłonią mysz.

Oparłam się o bok fotela, gdy komputer odczytał płytę, po czym otworzyło się okno z listą rzeczy, z których Ty mógł wybrać, co chciał zrobić z dyskiem.

Wybrał, kliknął dwukrotnie, ekran zrobił się całkowicie czarny, a ja wstrzymałam oddech, mając nadzieję, że to nie jakiś wirus, od którego mój komputer by eksplodował, bo podobał mi się mój komputer, a mój mężczyzna tego dnia poprosił mnie o spowolnienie wydatków w sposób, który był super miły i nie musieliśmy wywalać forsy na nowy komputer, gdy mój miał zaledwie pięć miesięcy.

Potem pojawił się mały, kwadratowy ekran, mój oddech wrócił, zamrugałam, gdy to, co zobaczyłam i usłyszałam, uderzyło w mój mózg, ręka Ty przesunęła mysz, zmaksymalizował obraz i duży wypełnił monitor.

Potem się gapiłam.

„Ja pierdolę” - wyszeptał Ty.

Ja pierdolę było właściwe. A także duże, grube fuj.

To dlatego, że oglądaliśmy coś, co wyglądało na domowej produkcji film porno i nie było to dobre. Niewiele porno było wysokobudżetowe, wysokiej jakości, tylko że to było złe. I było złe z większej ilości powodów, niż tylko to, że reżyser wyraźnie nie miał wizji.

Dwie kobiety pracujące ze starym facetem. Był wysoki i szczupły, ale był stary. I był zamieszany w naprawdę chore gówno.

Poważnie chore.

Nigdy czegoś takiego nie widziałam, nie wiedziałam, że ktokolwiek był zainteresowany tego typu sprawami, właściwie nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją i oglądając to, żałowałam, że nie mogę nadal nie wiedzieć.

Wpatrywałam się w zafascynowanym horrorze, chcąc oderwać wzrok, ale z jakiegoś powodu nie mogłam. Zastanawiałam się, dlaczego jakiś anonimowy mężczyzna podrzucił to pod nasze tylne drzwi. Zastanawiałam się, jak ktokolwiek mógł rajcować się tym gównem.

I kiedy zastanawiałam się i walczyłam z mdłościami, usłyszałam, jak Ty szepcze - „Blondynka.”

Koncentrowałam się na aktywności, a nie na uczestnikach, więc teraz skupiłam się na jednej z dwóch kobiet, blondynce, a nie brunetce.

Potem zamarłam.

To była Misty Keaton.

„O mój Boże” - wydyszałam.

Poczułam na sobie wzrok Ty, ale moje oczy nie oderwały się od Misty. Szczuplejsza, młodsza, nie mogłam oszacować o ile, ale przynajmniej pięć lat.

„Widziałaś kiedyś tego faceta?” - zapytał.

Moje oczy przeniosły się na faceta, chociaż nie chciałam zastanawiać się, co robią mu kobiety i pokręciłam głową.

„Tą drugą kobietę?” - Ty kontynuował.

Spojrzałam na nią i ponownie pokręciłam głową.

„Spójrz, Lex, w salonie? Sklep spożywczy? Gdziekolwiek?”

Szukałam dalej i dla mojego mężczyzny zrobiłam to mocno, chociaż mnie to dużo kosztowało. Potem pokręciłam głową.

Poczułam, że oczy Ty odsuwają się ode mnie, a potem zmusiłam swoje do przeniesienia się na jego rękę, która znowu poruszała się po myszy. Umieścił kursor na dole ekranu, więc pojawiły się elementy sterujące na filmie i zobaczyłam, że film trwa ponad trzydzieści pięć minut. Ohyda. Nie wyobrażałam sobie podtrzymania tej aktywności przez minutę bez wymiotów, a dopiero co przez więcej niż pół godziny.

Ty nacisnął pauzę i akcja zatrzymała się, gdy przesunął ją, by doprowadzić ją do końca. Ekran zgasł. Odsunął go o pół centymetra i zostaliśmy widzami pustego łóżka, z potarganymi nakryciami, nikogo w pokoju. Potem wciągnęłam oddech, gdy kamera uchwyciła Arniego Fullera z pełną twarzą i zbliżeniem, z jego uwagą skupioną na czymś, po czym ekran zgasł.

To on zrobił nagranie.

I było bardzo prawdopodobne, że jeden, para lub wszyscy uczestnicy nie wiedzieli, że to zrobił, kiedy to robił. Ale domyślałam się, że wkrótce potem się dowiedzieli.

„Telefon” - zagrzmiał Ty i zdałam sobie sprawę, że wciąż trzymam jego telefon w dłoni.

Podniosłam go, a on wysunął go z mojego uścisku, natychmiast otworzył. Jego kciuk przesunął się po klawiaturze, po czym przyłożył go do ucha.

Potem usłyszałam, jak mówi - „Tate? Ty. Jesteś na noc?” - przerwał, słuchając i klikając, otwierając katalog DVD i katalog na dysku twardym, a potem - „Właśnie dostałem anonimowo seks taśmę na DVD z dostawą przy tylnym wejściu. Poczekaj.”

 Spojrzał na mnie i odsunął fotel, pochylając głowę do komputera.

„Zachowaj to, ale zagrzeb głęboko, kotku. Co najmniej dwa miejsca.”

Kiwnęłam głową, wyciągnęłam rękę, przesunęłam klawiaturę do mnie, złapałam mysz i zabrałam się do pracy.

Ty wrócił do telefonu - „Jestem tutaj” - zatrzymał się - „Tak, Lex widziała faceta, który to zostawił, ale go nie rozpoznała i zniknął, zanim wyszedłem tylnymi drzwiami. Misty Keaton jest na filmie. Młodsza, szczuplejsza, musiało to być w czasie, gdy mnie przeleciała albo tuż przed. Nie znam dwóch pozostałych na taśmie, a Lexie ich nie widziała. Ale wiem, że widziałem Arniego Fullera, jak był na ekranie po zakończeniu wszystkiego, kamera złapała go, gdy ją wyłączał. Nie jest fajnie tego oglądać, bracie, ale nie rozumiem, dlaczego to dostałem. Musisz się przyjrzeć i powiedzieć, czy zrozumiesz więcej.”

Kolejna przerwa, podczas której utworzyłam katalogi, „Przepisy”, a następnie „Ciasteczka”, a następnie przeciągnęłam plik wideo przez okna, upuściłam go i przemianowałam na „Czekoladowy Kawałek”.

Wtedy Ty powiedział - „Dobrze, niedługo skończymy, tylko to zachowamy. Przepraszam, Tate, potrzebuję tych informacji, inaczej nie spieprzyłbym twojej niedzieli, a nie ma mowy, jak zobaczysz to chore gówno, to spieprzy twoją niedzielę.”

Nie mylił się co do tego. Moja niedziela nie była najwspanialsza, ale doszliśmy do tej dobrej części. Mimo to ten film spieprzył cały dzień.

Kontynuowałam, tworząc kolejny katalog o nazwie „Adresy”, „Lista kartek świątecznych” i zapisałam plik pod nazwą „Poza miastem”.

Ty wrócił do Tate’a - „Tak, musimy wyłączyć komputer. Będziemy tam jak najszybciej. Dziękuję.” - słyszałam, jak zamyka telefon i mówi do mnie - „Zamknij, kotku”.

Zrobiłam to, a on wyjął DVD. Włożył ją z powrotem do pudełka, kiedy wychodziłam z biura i schodziłam po schodach. Poszedł za mną, a ja podeszłam prosto do butów. Ty w mgnieniu oka założył swoje i poczekał, aż skończę rozpinać zamki, a potem oboje poszliśmy do samochodu. Wzięliśmy Vipera.

Ty trzymał się dozwolonej prędkości, ale wiedziałam, że to go dużo kosztowało. Kiedy wjechaliśmy do Carnal, przemówiłam wśród napiętej ciszy.

„Jak myślisz, co to oznacza?”

Spojrzałam na niego i zobaczyłam, jak jego oczy przeskakują z drogi do lusterka wstecznego, gdy odpowiedział - „Myślę, że to oznacza, że sieć Arnolda Fullera się rozpada.”

„Ten mężczyzna w tym filmie jest ważny i szantażuje go” - domyśliłam się.

„Ten mężczyzna w tym filmie jest ważny i Fuller złapał go za jaja” - odpowiedział Ty.

„Misty?” - wyszeptałam.

„Cipka na posyłki Fullera.”

Hmmm. To wydawało się być prawdą. Po tym, co zobaczyłam, zaczęłam współczuć Misty. Wyglądała, jakby kochała każdą minutę tego, ale wyglądała taki w sposób, jakby naprawdę starała się udawać, że kocha każdą minutę, co oznaczało, że tak nie było. Nawet jeśli facet byłby gorący, a nie dość stary, by być jej ojcem, żadna dziewczyna nie byłaby w stanie pokochać każdej minuty tego.

Ty mówił dalej - „Pytanie brzmi, jak ten facet jest ważny, to ilu więcej takich mężczyzn jak on ma złapanych za jaja? I pytanie drugie, kto to zdobył i dał mi?”

„To nie był Keaton ani Frank” - powiedziałam cicho.

„Crabtree?” - spytał Ty.

„Nie, to nie był on. Rozpoznałabym go wszędzie, nawet w ciemności.”

„W takim razie jego sieć się rozpada” - mruknął Ty.

Zamilkłam, niepewna, co to znaczy, ale wiedząc, że to tylko częściowo dobre, a reszta może być bardzo zła.

Dotarliśmy do domu Tate’a i Laurie, który znajdował się po drugiej stronie Carnal, po jeździe krętymi drogami na wzgórze. To był długi, dwupoziomowy dom, który miał parter w większości wbudowany w ziemię, taras biegnący przez cały przód i wystający z końca. Był wbudowany między drzewa, a ja uwielbiałam nasz widok i, nawet gdy dni zmieniały się w tygodnie, nie byłam do niego przyzwyczajona. Mimo to musiałam powiedzieć, że odosobnienie i spokój domu Tate’a i Laurie, otoczonego gęstym lasem Kolorado, zdecydowanie nie ustępowały mu w tym.

Ty zaparkował, poczekał, aż okrążę samochód i wziął mnie za rękę, gdy szliśmy przez jasne światła na zewnątrz na tarasie. Tate wyszedł do rozsuwanych szklanych drzwi, które, jak wiedziałam, prowadziły do jadalni przy kuchni i przesunął je.

Jego wzrok powędrował w dół do pudełka z DVD, które niósł Ty.

„Już powiedziałem Jonasowi, że ma zostać na górze, ale Laurie jest ciekawa. Jak złe jest to gówno?” - spytał Tate, kiedy się zbliżyliśmy.

„Lubisz dostawać trochę od swojej żony?” - zapytał Ty, kiedy zatrzymaliśmy się przed Tate’m.

Usta Tate’a drgnęły i odpowiedział na oczywiste - „Tak”.

„W takim razie trzymaj ją z daleka” - odparł Ty.

Rozbawione oczy Tate’a przesunęły się na mnie, przechyliłam głowę, ponieważ Ty się nie mylił. Będzie musiał ciężko pracować, żeby wyrzucić to gówno z mojego mózgu następnym razem, gdy będziemy uprawiać seks. Na szczęście dla mnie, zawsze ciężko pracował.

Tate otworzył drzwi i wpuścił nas do środka. Weszliśmy - byłam tam wcześniej, ale znowu, nawet z tym, co się działo, przeanalizowałam, jak było to fajne - i powtórzyłam to, co zrobiłam innym razem, zapamiętywałam talent Laurie do dekorowania, zamierzając kiedyś tego użyć. Zasadniczo sprawiła, że wszystko wyglądało naprawdę cholernie dobrze, kupując tylko najwyższą jakość, ale u podstaw tego wszystkiego był komfort dla jej chłopców, a miejsce było udekorowane wspomnieniami, pełne zdjęć.

Tyłek Laurie został posadzony na stołku przy szczycie bloku rzeźniczego w ich niesamowitej kuchni tak, jak zawsze tam czuwała, telefon komórkowy na leżał blacie przed nią, laptop był otwarty i włączony, do połowy pełna szklanka czegoś, co wyglądało jak mrożona winogronowa oranżada z proszku w super dziewczęcym, ale zajebistym szkle przed nią, a jej oczy przykuły się do nas w chwili, gdy weszliśmy i były wyraźnie zaciekawione.

Gdybym nadal nie była poważnie zbrzydzona i całkowicie przerażona, rozbawiłoby mnie rozważenie super gorącego, wysokiego, wspaniałego, totalnie męskiego Tatuma Jacksona pijącego z tej dziewczęcej szklanki.

Z drugiej strony, sądząc po sposobie, w jaki Laurie rozpieszczała swoich chłopców, prawdopodobnie miała cały inny zestaw, z którego mogli pić.

Jonas leżał na kanapie przed telewizorem i nie był ciekawy. Najwyraźniej tata mówił, a Jonas słuchał lub, na przemian, było coś, co naprawdę go interesowało w telewizji.

Wymieniliśmy pozdrowienia, po czym Tate udał się przez kuchnię do tylnego pokoju, mówiąc - „Zamknięte przyjęcie, mała.”

„Tate…” - zaczęła, przerwał, odwrócił się, spojrzał na żonę i potrząsnął głową. Spojrzała na mnie - „Tak źle?”

„Mój mózg wciąż płonie i, gdyby Ty nie trzymał mnie za rękę, wpadałabym na różne rzeczy, bo chwilowo jestem niewidoma” - odpowiedziałam.

Zmarszczyła nos w grymasie „obrzydliwe”, które, biorąc pod uwagę, że tego nie widziała, nie oddawało sprawiedliwości.

Tate poprowadził nas w dół po schodach, przez pokój ze sprzętem do ćwiczeń, korytarzem do pokoju, którego najwyraźniej używał jako biura, biorąc pod uwagę biurko, szafki na akta i sprzęt biurowy. Miał już uruchomiony komputer. Nie zwlekał z zajęciem przed nim miejsca i załadowaniem DVD.

Potem je puścił. Potem poszło.

„Pieprz mnie” - wyszeptał, nie przestając być przerażonym i wyrażając to - „Jezu jebany Chryste.”

„Powiedziałem ci, bracie. Chore gówno” - mruknął Ty.

Nagle Tate pochylił się do przodu, pierwsze uderzenie tego, co zobaczył, minęło i skupił się.

„Jezu jebany Chryste” - Nadal szeptał.

„Co?” - zapytał Ty, a ja zbliżyłam się do niego, wciąż trzymając rękę w jego napięciu

„Trane” - powiedział Tate.

„Co?” - zapytałam.

Głowa Tate’a odwróciła się powoli i odchylił ją, by na nas spojrzeć - „Trane. Trane Keaton. Ojciec Chace’a.”

Moje ciało stwardniało tuż obok mojego męża, który zrobił to samo.

„Powtórz?” - zapytał Ty, ale słowa były zduszone, wymuszone przez jego usta.

Tate spojrzał na monitor swojego komputera - „To Misty. Nie znam brunetki.” - Spojrzał na nas - „Ale to zdecydowanie Trane Keaton z Keatonów z Aspen. Chace był w mundurze, kiedy byłem w policji, nie został jeszcze detektywem, a jego tata pojawiał się więcej niż raz. Ważniak. Jego gówno nie śmierdzi. Nie zapomniałeś o nim głównie dlatego, że tego nie chciał. Przychodził na posterunek z mężczyznami, którzy mieli więcej testosteronu niż większość, a mimo to nie spieszyli się, sikając w każdym rogu. Osioł, ogromny. Kutas, większy. Traktował Chace’a jak gówno, ze względu na wybór Chace’a, by odrzucić pieniądze Aspen, dobre życie i mieszkać w małym miasteczku motocyklowym, pracować w mundurze, co nie było ulubioną rzeczą taty i przedstawiał to jasno.”

Tate odwrócił się z powrotem do ekranu, zarekwirował mysz i zrobił to, co Ty zrobił, aby doprowadzić wideo do końca. Potem zobaczył Fullera. Potem na szczęście zamknął okno wideo i odwrócił się do nas.

„Łapiesz się w tym?” - zapytał Ty.

Ty podszedł do biurka, oparł swój piękny tyłek i twarde udo na jego krawędzi, ze zwisającą stopą. Znowu przesunęłam się, by pochylić się nad nim, a jego ramię owinęło się wokół moich bioder.

„Usłyszał o jego perwersji, nastawił na niego Misty, złapał go za jaja” - odpowiedział Ty jako potwierdzenie, że się tego domyślił.

Tate skinął głową, ale powiedział - „Więcej”.

„Daj mi to” - zaprosił Ty.

„Zrobię to, ale też zamierzam to rozbić, mam jakieś spekulacje na ten temat, ale muszę ci powiedzieć, że Keaton odwracający się na ciemną stronę mnie rzucił. Był prostą strzałą. Sprawiał, że Frank wyglądał krzywo. Prawdę powiedziawszy, nie był chórzystą i mam na myśli to, że tylko w tym sensie, że lubił tego trochę sobie załatwiać i jest przystojnym facetem, miał wybór i podobało mu się to, łącznie z Misty. Nie mówił o tym, ale myślałem, że może grać tak dużo, jak mu się podoba, ale kiedy przeszło na poważnie, nie ma mowy, żeby takie jak Misty Keaton miały jego pierścionek na palcu. Mógłby zaakceptować kobietę, która miałaby doświadczenie… trochę. Gdyby jednak nie mógł dostać dziewicę, nie zadowoliłby się dziewczyną o tak szerokim wachlarzu wiedzy jak Misty. To człowiek, który lubi kontrolę i przypuszczam, że nie miałby nic przeciwko, że musiałaby odbyć pieprzony trening, ponieważ kiedy by skończył, dostałby to tak, jakby mu się podobało. Tylko zgaduję, ale Chace chciał spokojnego życia, wyjścia spod władzy taty, białego płotu, na który sam by zarobił, i rodziny z dwa przecinek pięć dzieci i żoną, która robi zajebiste ciasta, byłby zastępowym drużyny skautów swojej córki, ale nadal miałby loda światowej klasy” - przerwał, spojrzał na mnie i powiedział - „Przepraszam, Lexie.”

„W porządku” - wyszeptałam z uśmiechem.

Tate odwzajemnił uśmiech.

„I?” - spytał Ty, gdy Tate nie mówił dalej.

Więc Tate mówił dalej.

„Mówię, że ten człowiek był sobą i własnym szefem, a nie synem swojego ojca. Był tym, kim chciał być. Miał jaja, żeby odejść od tego wszystkiego. Więc to, że poszedł pod prąd, zszokowało mnie. Wszyscy wiedzą, że Misty wyciągnęła Chace’a z twojej umowy i wszyscy wiedzą, że Chace nie udawał, że to lubi. Wcześniej trzymał głowę opuszczoną, sumienie czyste, wykonywał swoją pracę. Jak wszyscy chłopcy, chciał zostać zatrudnionym, odwracał wzrok od gówna, ale nie brał w tym udziału. Bez rodziny, która trzymałaby go blisko, połączenia ze społecznością, tak jak Frank - dlaczego trzymał się Carnal i znosił to gówno, nie wiem. Domyślam się, że odejście lub zrezygnowanie w ogóle dałoby mu wielkie „a nie mówiłem” od tatusia. Mogło też być tak, że sieć Fullera była tak rozległa, że ​​trudno byłoby mu znaleźć pracę, gdyby opuścił Carnal. Wiem, że po tym jak nie wróciłem do pracy w policji, mam zły smak w ustach. Ale ja miałem powiązania ze społecznością, dorastałem tutaj, to był dom, znalazłem sposób na pozostanie i zarabianie na życie. Prawdę mówiąc, gdyby Keaton powiedział Fullerowi i jego chłopcom, żeby się pieprzyli i przeprowadził na drugi koniec kraju, nie zdziwiłoby mnie to. Co mnie zaskoczyło i nigdy nie zrozumiałem, dlaczego człowiek taki jak Chace, z własną wolą, prosty i mężczyzna, który lubił kontrolę, ugiął się w stosunku do Misty, a następnie, bezpośrednio po tym, wszedł do wewnętrznego kręgu.”

Głos Ty brzmiał na roztargniony, kiedy mruknął - „Nie wszedł do środka, został w niego wepchnięty.”

„Założę się, że widział ten film” - mruknął Tate, a ja zamknęłam oczy. Jak się czuł, kiedy zobaczył swojego tatę w takim stanie, nie mogłam tego przyjąć, a nawet nie miałam taty. Ale to, że będąc mężem kobiety, która zrobiła to jego tacie, wiedząc, że uwięziła jego i jego ojca, że jej nienawidził, nic dziwnego, ani to, że nie ukrywał tego. Ale to było gorsze. Aby uchronić ojca przed niewypowiedzianym upokorzeniem w przypadku wycieku wideo, dobry człowiek został wepchnięty w błoto. Mógł iść do sklepu spożywczego lub na piwo, kiedy tylko chciał, ale wciąż był w więzieniu, kontrolowany, jego życie nie było jego własnym ani jego decyzje nie były jego decyzjami. I, o ile wiem, nie zrobił nic, by na to zasłużyć.

A to było do dupy.

„Nie jestem na bieżąco na scenie społecznej Aspen, Tate.” - usłyszałam, jak mówi Ty i otworzyłam oczy, gdy mówił dalej - „Co znaczy dla mnie, czy kogokolwiek poza Keatonem wiedza, że Fuller ma tego faceta za jaja?”

„Po pierwsze, wypełnia puste miejsca w wiedzy na temat Misty i Chace’a. Po drugie, Trane może nie być stąd, ale Trane to Trane. Ma pieniądze, te pieniądze kupują mu władzę, a on nią dzierży. Może mieszkać dwie godziny od Carnal, ale jest wiele sposobów na ściskanie takiego faceta jak on, więc jak masz ten film, to trzymasz go, aż wyciśniesz do sucha. Nie zostałem zaproszony, a nawet gdybym był, nie poszedłbym na ślub, ale założę się, że Trane siedział z przodu, patrząc, jak jego syn poślubia kobietę, która patrzyła na jego chorą perwersję i uśmiechał się szeroko, poprawiając spodnie, bo Arnie trzyma swoich chłopców w mocnym uścisku.”

„Sprawia, że zastanawiasz się, ile jaj Fuller ma owiniętych pięścią” - zauważył Ty.

„Pieniądze, władza, sędziowie, prawnicy, inni gliniarze… gdyby miał zwyczaj kolekcjonowania tego rodzaju nagrań” - Tate skinął głową do komputera - „…wtedy pomyślałby, że jest nietykalny, bo jeśli upadnie, to wszyscy pójdą w dół.”

I tak było.

Cholera, cholera, cholerne gówno.

„Musimy znaleźć tę dziewczynę z nagrania” - stwierdził Ty.

„Kurwa tak, musimy.” - zgodził się Tate - „Misty nie żyje, kto wie, na ile zadań ją wysłał, a teraz nigdy się nie dowiemy. Ta dziewczyna nie robiła tego gówna, bo wysiadła, ale coś z tego dostała. Po pierwsze, może mieć mnóstwo informacji, a po drugie, jeśli jest więcej, skąd to się wzięło, to gówno, które dzieje się w Carnal, jest tam o wiele więcej nerwowych mężczyzn niż ci zatrudnieni przez policję w Carnal, a ten bałagan już widział śmierć jednej kobiety.”

„Maryland” - wypaliłam, zobaczyłam wzrok Tate’a i poczułam spojrzenie Ty.

„Co?” - spytał Tate.

Pokręciłam głową, czując się głupio, kiedy tak wtrącałam się do chłopaków, ale pracowałam w salonie i tam wszystko słyszałam. Wszyscy przychodzili zobaczyć Dominica czy Kayeleen i nie tylko panie z Carnal, ale z całego świata.

I żadna z nich nie była przyjaciółką Misty.

„Ona nie miała żadnych przyjaciółek” - powiedziałam, wzięłam oddech i kontynuowałam - „I nie była profesjonalistką. Była zakochana w Chace i, tak, może obietnicy pieniędzy jego ojca, ale kobieta, którą spotkałam kilka tygodni przed jej morderstwem, była na skraju załamania, pobita. Ronnie miał dziewczyny i znam ten rodzaj bicia, kiedy życie zmusza cię do tego. Niektóre po prostu się poddały, ale większość z nich była twarda. To nie był taki sam rodzaj bicia, jak Misty, a Misty nie była twarda. Miała nadzieję. Odegrała swoją rolę chętnie, aby dostać to, czego chciała, napieprzyła sobie w głowie, jak to robiła, ale miała nadzieję, że w końcu zdobędzie Chace’a. Nie zrobiła tego. A po tym, jak odwrócili się przeciwko niej, najwyraźniej przemyślała swoje działania z Chace’m i Ty. W swoim liście do Ty napisała, że inny dobry człowiek został złapany w sieć i nie chce go dalej krzywdzić. Jeśli Trane jest palantem, miała na myśli Chace’a. Wszyscy wiedzą, że go kochała. Więc nie jest płatną dziwką, jest dziewczyną, która zagrała to dla mężczyzny, którego kocha, który, jeśli to, co powiedziałeś, jest prawdą, nigdy nie związałby się z nią w żaden inny sposób. A ponieważ to nie było jej powołanie, robienie tego, co widzieliśmy na tym filmie…” - wskazałam brodą na monitor - „…chciałaby być z przyjaciółką. Udawała, że to lubi i nie chcę się temu przyglądać z bliska, ale z tego, co widziałam, to było udawanie. A żeby zrobić coś tak obrzydliwego, potrzebowałaby bezpieczeństwa, kogoś, komu mogłaby zaufać, kogoś, z kim była blisko. A jedyna przyjaciółka, jaką wiem, że Misty miała, jest w Maryland.”

Tate skinął głową i wymamrotał - „Zajmę się tym.”

„Musisz wiedzieć…” - powiedział Ty w tym momencie - „…że Angel dzwonił dzisiaj. Keaton współpracuje również z Wydziałem Wewnętrznym; jest z nimi od trzynastu miesięcy. Wiemy, że Fuller zainicjował tę inspekcję w poniedziałek. Nie wiedzieliśmy, że zabawa polegała na podłożeniu gówna. Keaton i Frank pracowali razem, aby wykoleić ten plan, nie tracąc przykrywki. Frank nie wiedział, że Keaton był z Wydziałem Wewnętrznym, wie teraz i my też wiemy.”

Tate wpatrywał się w Ty z nieskrywanym zaskoczeniem chwilę przed tym, jak coś, co wyglądało na ulgę, objęło na jego przystojne rysy, po czym potrząsnął głową i wyszeptał - „Jezu, ta sieć jest tak cholernie lepka, że wszyscy się w nią łapią.”

To była niestety prawda.

Ty mnie ścisnął, więc spojrzałam na niego, a on powiedział - „Daj Tate’owi wszystko, co masz na faceta, którego widziałaś, jak dostarczał kopertę.”

Wróciłam wzrokiem do Tate’a i powiedziałam mu - „Nie mały, nie wielki, mężczyzna, koszula w kratę z krótkimi rękawami. Było ciemno, nie widziałam nawet koloru włosów, ale...”

„Newcomb” - przerwał mi Tate i zamrugałam.

„Nie ma mowy” - odpowiedział natychmiast Ty - „Od lat lojalny żołnierz ugrupowania i ten sukinsyn sprawia, że Fuller wygląda jak chłopiec z plakatu Akcji Afirmatywnej[1]. Jakby Newcomb miał w szafie biały kaptur i szatę, nie zdziwiłbym się. Nie drapałby się w swędzący tyłek, gdyby to oznaczało, że może mi to w jakiś sposób pomóc.”

„Newcomb ma też żonę, która odeszła trzy lata temu, zostawiając go z trójką dzieci, a jedno z nich to córka, która ma białaczkę i nie rokuje dobrze. Te dzieciaki potrzebują, by poszedł siedzieć lub zniknął, tak jak potrzebują dziury w głowie. Jest w wewnętrznym kręgu, pokryty błotem, więc jak wszyscy padają, jest popieprzony. Zrobi, co będzie mógł, by odwrócić uwagę od zwierzchników w nadziei, że wilki zobaczą, że oddycha, kiedy będą wybierać lepszą zdobycz i zostawią go w spokoju. Jest też dużym facetem i nigdy nie nosi koszulek. Jak nie ma na służbie sportowej kurtki i spodni; ma krótkie rękawy, zawsze w kratę.”

Ty nie odpowiedział.

Tate mówił dalej - „Pójdę za dziewczyną w Maryland. Mówiłeś, że zapisałeś to na swoim twardym dysku, robiłeś to?”

„Tak” - odpowiedział Ty.

„Masz zapisywalną płytę DVD?”

„Tak” - na to ja odpowiedziałam.

Tate spojrzał na mnie - „Zrób kopie. Zanieś jedną do Niny, dostarcz osobiście. Przekaż jeden do Peñy, daj mu znać, żeby go czekał i wysyłasz to z poczty w Gnaw Bone. Mick Shaughnessy jest najlepszym gliną w Gnaw Bone, czystym jak kryształ i z tego powodu nienawidzi flaków Fullera. Fuller nie wejdzie w Gnaw Bone, bo jakby to zrobił, Mick postradałby zmysły. Tam nie będą cię śledzili. Włóż jedną kopię do swojego sejfu, a następne rozkładasz. Krystal i Bubba, Deke, Jim-Billy, Wood. Fakt, że ją masz, musi zostać wrzucony do właściwych uszu, pomyślę o tym, kto to będzie i zrobię to. To, co zrobię, to poinformowanie ludzi, że mają dużo pracy do wykonania, jeśli pomyślą, że mogą je wszystkie zniszczyć. To gówno zmierzające do Dallas, uznają, że nie warto nawet próbować.” - Tate spojrzał na Ty - „Ale to oznacza dwie rzeczy, jedną jest to, że nawet chłopcy w wewnętrznym kręgu zwrócą się przeciwko sobie, co prowadzi nas zarówno do desperackich czasów, jak i desperackich środków. Jesteś blisko oczyszczenia, ale tak nie jest. Jak coś się popsuje, a ty będziesz miał broń, obecnie będziesz wypieprzony, nawet jeśli oznacza to ochronę siebie, Lex, twojego domu. Jak mimo to czujesz, że potrzebujesz tego ubezpieczenia, pójdę po twoją broń.”

Spojrzałam na Ty i zobaczyłam, jak kręci głową - „Nie zamierzam się teraz potknąć o własne nogi.”

„Mądre” - mruknął Tate - „Pieprzy, że nie możesz mieć tego ubezpieczenia, ale sprytne.”

Po rozmowie o broni i ubezpieczeniu, kiedy anonimowi mężczyźni w milczeniu wędrują po naszych schodach, aby zostawić koperty, z Ty zamykającym nas w środku, poczułam drżenie całego ciała i ramię Ty wokół mnie zacieśniło się.

„W porządku, Tate, znowu jestem ci to winien, ale teraz muszę zabrać Lexie do domu. Nie mieliśmy wspaniałego dnia, więc musimy to skończyć.”

Tate skinął głową i wstał, jego oczy skierowały się na mnie.

„Bądź silna, kochanie, to się niedługo skończy.”

Ja też kiwnęłam głową. Oczy Tate’a przeniosły się na Ty, wymienili spojrzenia, po czym Tate odprowadził nas do drzwi. W kuchni trochę porozmawialiśmy z Laurie o niczym, ale niewiele, zanim Ty ją skończył i zabrał mnie do Vipera.

Skręcaliśmy w dół wzgórza, kiedy łagodnie zapytał - „Moja mama jest okej?”

Nie byłam.

Ale miałam nadzieję, że wkrótce będę.

Więc skłamałam - „Tak. Okej.”

 „Pieprzenie” - mruknął, ale nic więcej nie powiedział i wyciągnął rękę do mojej, ścisnął mocno i ciepło, a potem puścił.

Czekając, aż otworzą się nasze drzwi garażowe, pomyślałam, że drzwi są zamknięte, rolety zaciągnięte, jesteśmy bez broni, anonimowi mężczyźni czający się w ciemności z chorymi seks taśmami, ale nadal cieszyłam się, że wróciłam do domu.

Ty wjechał, zamknął Węża, a ja byłam gotowa na jego koszulkę, piwo, potem łóżko, więc odpięłam pas, otworzyłam drzwi i wysiadałam, zanim nacisnął guzik, by opuścić drzwi garażowe.

Znowu kątem oka dostrzegłam ruch, odwróciłam głowę, zamarłam na wpół wyprostowana z samochodu z oczami skierowanymi nad dach i zasyczałam pilnie - „Ty!

Ale widział go przede mną i już wysiadł, stał w otwartych drzwiach, odwrócił się, by spojrzeć w otwarte drzwi garażu, w których stał Rowdy Crabtree pół metra w środku.

„Co do cholery?” - Ty zagrzmiał i to jego wściekłe dudnienie, nawet nie skierowane na mnie, odbiło się echem w mojej piersi.

„Zamknij drzwi garażowe” - rozkazał Crabtree.

„Pieprzyć to, Rowdy, wypierdalaj stąd.”

„Zamknij drzwi, Walker!” - Crabtree warknął, podchodząc o krok bliżej.

„Ani jednego ruchu” - warknął Ty, Crabtree zatrzymał się, jego ciało znieruchomiało i zauważyłam, że nie wyglądał dobrze. Nie był brudny, ale jego włosy były rozczochrane, jakby przesiewał je przez ręce, miał mocny zarost, który mówił, że nie golił się od dłuższego czasu, miał przekrwione oczy, jego ciało było stwardniałe i komunikowało, że jest spięty i, co zaskakujące, ale na szczęście, nie miał broni.

„Musimy porozmawiać” - Ton Rowdy’ego się zmienił, błagalny, granicznie potrzebujący.

„Powiem to jeszcze raz, wypierdalaj stąd” - ostrzegł cicho Ty.

„Mam coś dla ciebie, musimy pogadać” - powiedział Rowdy.

„Niczego od ciebie nie potrzebuję, nie zawieramy żadnej umowy” - odparł Ty.

„Tego będziesz chciał.”

„Rowdy…” - zaczął Ty, ale Rowdy przerwał mu, mówiąc szybko, pilnie, a desperacja zbliżała się do powierzchni.

„Nie zabiłem Misty.”

Ty spojrzał na niego gniewnie i zapytał - „No bez gówna?”

Rowdy stanowczo potrząsnął głową - „Nie ma mowy, Walker, nie miałem motywu. Ledwo znałem tę sukę.”

„I myślisz, że mi na tym zależy, bo…?”

Rowdy ponownie pokręcił głową, tym razem informując, że Ty nie dostanie więcej, dopóki nie zgodzi się na warunki - „Musimy porozmawiać”.

„Widzę, że tego nie rozumiesz, ale nie potrzebuję od ciebie gówna. Zostałeś uziemiony, więc nie wiesz, że cię nie potrzebuję. Teraz ty potrzebujesz mnie, a ja absolutnie nie mam dla ciebie ani trochę cholernej miłości, więc możesz się pieprzyć. A teraz wyjdź z mojego garażu albo wykonam jedyny telefon do policji Carnal, jaki chcą ode mnie dostać, czyli, że powiem im, że jesteś w moim garażu.”

„To, co mam, jest dobre, Walker” - pośpieszył powiedzieć Rowdy.

Ty wyciągnął telefon z tylnej kieszeni.

Wciąż spiesząc się, Rowdy poinformował Ty - „Upadłeś za brata Fullera w LA.”

„Nie mówisz mi czegoś, czego bym nie wiedział” - mruknął Ty, otwierając telefon, patrząc na niego, a nie na mnie, i powiedział do mnie - „Mama, wprowadź swój tyłek za mnie. Ale już.”

Wysunęłam się z drzwi, zatrzasnęłam je i ruszyłam.

Przemówił Rowdy - „Ma partnera.”

„To też wiem” - powiedział Ty, wychodząc ze swoich drzwi, zatrzasnął je, a ja zbliżyłam się do jego pleców. Wciskał też przyciski na swoim telefonie, słyszałam sygnały dźwiękowe.

„Chodziło o narkotyki” - wtrącił szybko Rowdy.

„LA Fuller lubi jego działki, to też nie jest nowość” - mruknął Ty, podnosząc telefon do ucha.

„Fuller z LA lubi jego działki, a także nie lubi pośrednika. Zabił tego dilera, za którego poszedłeś siedzieć, nie dlatego, że był mu tak wiele winien, ale dlatego, że przejął jego firmę” - powiedział Rowdy. Poczułam, że ciało Ty się zaciska i opuścił rękę z telefonem, zamykając go.

O mój Boże!

Rowdy dalej mówił, robiąc kolejny krok, Ty napiął mięśnie, przez co jego ciało jakby się rozszerzyło, a on był większy niż dotąd i Rowdy mądrze się zatrzymał.

Ale nie przestał mówić - „Był mu winien i to dużo. Ale nauczył się również z tego błędu. Dystrybuuj, miał stały zapas bez konieczności płacenia; po prostu sprzedawał go dalej. Miał powiązania w każdym miejscu, założył sieć sprzedawców, a jako policjant mógł zapewnić im doskonałą ochronę. Gówno działało dla niego świetnie, kilka lat później on i jego kumpel rozszerzyli biznes, przejęli dostawcę i terytorium innego dealera, kiedy dealer zginął, tak samo jak ty, inny facet został wrobiony, a oni przejęli kontrolę. Mieli słodko. Teraz maja gorąco.”

„Masz na to jakieś dowody?” - spytał Ty.

„Ja…” - zaczął Rowdy.

Ty mu przerwał - „Tak czy nie, Rowdy, masz za tym coś solidnego?”

Rowdy spojrzał mu w oczy. Potem potrząsnął głową.

„Skurwysynu, jesteś poszukiwany za morderstwo i wchodzisz do mojego garażu, oferując mi układ, kiedy naprawdę nic nie masz, a twoje słowo jest gówno warte?” - spytał Ty.

Ramiona Rowdy’ego wyprostowały się i oświadczył - „Nie zabiłem Misty.”

„Powiedz to komuś, kogo to gówno obchodzi” - odparł Ty.

„Właśnie przekazałem ci Fullera i jego brata oraz partnera tego brata” - przypomniał mu Rowdy.

„Nie dałeś mi gówna. Połowę z tego, co mi powiedziałeś, wiem, podobnie jak masa ludzi, którzy rzeczywiście mogą coś z tym zrobić, a na poparcie drugiej połowy nie masz dowodów.”

W tym momencie Rowdy zgubił opanowanie, pochylił się i warknął - „Nie zejdę na dół za usunięcie tej cipy.”

Na to Ty milczał przez kilka długich sekund, dopóki nie położyłam na nim rąk, zaciskając palce w tylnej części jego dżinsów i przyciskając się do siebie z całą resztą mnie.

Potem przemówił, a kiedy to zrobił, było cicho, ale ta cisza wciąż dudniła - „Boli jak diabli, prawda?”

Mój żołądek podskoczył.

Tułów Rowdy’ego odskoczył, a jego twarz zbladła.

„A teraz posłuchaj mnie, ty kupo gówna” - wyszeptał Ty - „Nie oddychasz powietrzem moim ani mojej żony. Nie chcę cię widzieć, dopóki nie zobaczę twojego zdjęcia w gazecie, kiedy będę mógł wrzucić to gówno do kosza, gdzie to powinno cholernie być. Jak znowu zbliżysz się do mnie lub mojej żony, twoja burza gówna powiększy się do epickich rozmiarów. Wiem, co lubisz, Rowdy. Pięć lat temu wypieprzyłeś mnie w dupę, ale zrobiłeś to metaforycznie, bo lubisz jebać w dupę, ale nie mężczyzn. Chłopców. Im młodziej wyglądają, kurwa, im młodsi, tym lepiej.” - wyjrzałam zza Ty, gapiąc się na Rowdy’ego, który był teraz biały jak prześcieradło, ale Ty jeszcze nie skończył - „Wiem, gdzie dajesz dupy, wiem z kim się pieprzysz, wiem ile za to płacisz i wiem, jak często to robisz. Domyślam się, że nie chcesz, aby twoi kumple wiedzieli, że lubisz dawać dupę chłopakom. Kolejne przypuszczenie, kiedy już pójdziesz siedzieć za to, za co, do cholery, cię dostają, nie chcesz być gliniarzem w kiciu, który jest znany z tego, że robi to gówno. Jak moja żona i ja nigdy więcej cię nie zobaczymy, ten sekret pozostaje bezpieczny. Jak zobaczymy, rozprzestrzenię to gówno szeroko. Przypomnę ci, że ponad pięć lat temu, wypieprzyłeś mnie, więc radziłbym nie testować mnie, bo zajmuje to całą kontrolę, której nie mam, żeby cię nie rozłożyć. Teraz kiwnij głową, jeśli mnie rozumiesz i wypierdalaj… z mojego… pieprzonegogarażu.”

Rowdy z szeroko otwartymi oczami i poszarzałą twarzą skinął głową, odwrócił się i wybiegł z garażu.

Ty odwrócił się do mnie, jego płonące oczy pochwyciły mnie i rozkazał - „Ruszasz się ze mną, nie jesteś poza zasięgiem mojej ręki.”

Skinęłam głową.

Odwrócił się ponownie, aby spojrzeć na garaż, gdy otworzył drzwi do Vipera, wszedł, odwrócił się ponownie, jego wzrok skierował się na mnie, sięgnął, nacisnął guzik i drzwi garażu zaczęły się zamykać. Wyszedł z drzwi, zatrzasnął je i oboje obserwowaliśmy drzwi garażowe, dopóki się nie domknęły.

Potem odwrócił się do mnie - „Na górę.”

Ruszyłam. Ty poszedł za mną. Patrzyłam, jak przekręca zamek w drzwiach pomieszczenia gospodarczego prowadzących do garażu, a potem weszłam po schodach. Ty znowu poszedł za mną. Zrobiłam cztery kroki do kuchni i odwróciłam się.

Zatrzymał się dwa kroki ode mnie i rozkazał - „Zostań tu, nie ruszaj się.”

Znowu skinęłam głową, a on się ruszył. Widziałam, jak skanował parter, a potem usłyszałam jego kroki, gdy przechodził przez dwa piętra nad nami.

Potem wrócił, znów zatrzymał się dwa kroki ode mnie i spojrzał mi w oczy.

„Czy wszystko w porządku, kochanie?”  -wyszeptałam, robiąc własny skan, nic nie widząc, nic nie czytając, był zamknięty w sobie.

 „Dwa i pół tygodnia” - odpowiedział.

„Co?” - zapytałam.

„Ten kawałek gówna przez dwa i pół tygodnia smakował mój koszmar.”

Oddech uwiązł mi w gardle.

Nagle uśmiechnął się swoim pięknym uśmiechem i wyszeptał - „To było cudowne uczucie.”

Mój oddech przyspieszył i odszepnęłam - „Założę się, że tak”.

Potem odwzajemniłam uśmiech.

Potem zmienił się wyraz jego twarzy i na tę zmianę, moje sutki stwardniały.

„Moja mama jest mi winna trochę cipki” - powiedział cicho.

Wtedy wilgoć przeszła między moimi nogami.

Mój mąż wpatrywał mi się w oczy sekundę, dwie, trzy, a potem, nie miałam pojęcia dlaczego, może to była intensywność pulsująca od niego, odwróciłam się i pobiegłam na wysokich obcasach do schodów.

Złapał mnie prawie w połowie do pierwszego zakrętu i myślałam, że mnie podniesie i zaniesie do naszego łóżka, ale tego nie zrobił. Obrócił mnie, posadził mój tyłek na schodach, moje majtki zniknęły z hukiem, a potem jego wielkie ciało było na mnie, jego usta na moich ustach, język w nich.

Okrążyłam go wszystkimi czterema kończynami.

Wtedy moja spódnica zwinięta była mi na żebrach, a nogi miałam na jego ramionach i jego usta między nimi. Mój mężczyzna był głodny, długo czekał na swoją uroczystą ucztę, miał zamiar się nią cieszyć.

Na szczęście dla mnie ja też.

I doszłam - to był najmocniejszy, najdłuższy, najbardziej intensywny orgazm, jaki kiedykolwiek mi dał, to znaczy, niż kiedykolwiek miałam, a dał mi kilka mocnych, długich, intensywnych i genialnych.

To było tak dobre, że trzymał rękę wokół moich bioder, podnosząc mnie, drugą ręką oparł na stopniu jako dźwignię, a ja brałam jego kutasa, zanim ochłonęłam i wiedziałam, że to się dzieje.

Naprzemiennie atakował moje usta swoimi lub jego usta muskały moje, gdy patrzył mi w oczy, podczas gdy wbijał się głęboko we mnie, a ja trzymałam się mocno, unosząc biodra przy każdym ruchu, aby dać mu więcej.

Potem nagle wstaliśmy, wciąż połączeni, wszedł na ostatnie stopnie, ale posadził mnie na podłodze w korytarzu, jego biodra poruszały się szybciej, mocniej, jego kutas wchodził głębiej, gdy patrzyłam, jak jego oczy płoną, czułam, jak mieszają się nasze szybkie oddechy, jak moje nogi przyciskają mnie do niego, moje ręce wędrują pod jego koszulką po jego gorącej skórze.

Czułam go, kochałam każdy jego fragment na mnie i we mnie, ale jego oczy trzymały mnie zafascynowane.

„Kocham cię, Ty” - wydyszałam, patrząc mu w oczy - „Każdy fragment ciebie, kochanie, wszystko, czym jesteś”.

Nie mówił; rzadko to robił, kiedy był we mnie lub właśnie uprawiał ze mną seks. Po prostu pchnął mocniej, za każdym razem teraz z pomrukiem, jego oczy były gorętsze z pożądania, ale to było więcej, w tych pięknych oczach lśnił nie tylko triumf, którym dzielił się ze mną, ale także wszystko, co do mnie czuł.

I były zablokowane z moimi, dając mi coś cennego.

Potem je zgubiłam, gdy jego głowa odskoczyła do tyłu, kiedy doszedł, a potem niemal natychmiast opadł do przodu, a jego twarz zniknęła w mojej szyi. I wiedziałam, że on też doszedł mocno.

Ale to był tylko jeden z powodów, dla których trzymałam go blisko i mocno wszystkimi czterema kończynami.

I moglibyśmy się domyślać, chociaż nigdy nie dowiemy się tego na pewno, ale chyba wtedy mój mąż zasiał we mnie córkę.


 



[1] polityka społeczna stosowana w wielu krajach, mająca na celu wyrównanie szans mniejszości społecznych, które doświadczają lub doświadczały w przeszłości dyskryminacji.

5 komentarzy: